Pasażer zmienił... nazwę internetu. Na pokładzie samolotu linii Wizz Air z brytyjskiego Luton do Tel Awiwu w Izraelu jeden z pasażerów wywołał panikę i zmusił załogę do lądowania. Izraelska armia wysłała nawet myśliwce, by eskortowały maszynę. Powodem całego zamieszania była... nazwa mobilnego internetu, którą ustawił sobie podróżujący. W niedzielę izraelskie myśliwce poderwały się do lotu Wizz Air z Londynu Luton na lotnisko Ben Guriona. Powodem było zgłoszenie dotyczące incydentu związanego z bezpieczeństwem – poinformowały izraelskie media.Jeden z pasażerów samolotu otrzymał nietypową wiadomość, w której autor sugerował, że chciałby uszkodzić samolot. Sprawca zamieszania zmienił nazwę swojego internetu mobilnego na „terrorysta” w języku hebrajskim i arabskim, a następnie wysyłał groźby innym pasażerom.Pasażer wysyłał groźby innym podróżującymWładze Izraela ds. portów lotniczych poinformowały, że „z powodu podejrzenia podejrzanego zachowania na pokładzie samolotu, siły bezpieczeństwa podjęły działania zgodnie z procedurami obowiązującymi w takich przypadkach. Samolot wylądował i stwierdzono, że nie doszło do żadnego niebezpiecznego incydentu”.Jak donosi N12 News, to nie pierwszy raz, kiedy władze lotniska zostały zmuszone do działania. Trzy lata temu, podczas lotu tureckich linii lotniczych Anadolu Jet, pasażerowie dostali na swoje telefony zdjęcia i filmy z rozbijających się samolotów.Czytaj również: Awaria Dreamlinera LOT-u. Dwieście osób na pokładzie