Kolejna tragedia w Crans-Montanie. W prowizorycznym miejscu pamięci poświęconym ofiarom tragicznego pożaru, do którego doszło podczas imprezy sylwestrowej w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana, pojawił się ogień – poinformowała policja. Przyczyną zdarzenia najprawdopodobniej były ustawione tam świece. W pobliżu baru Le Constellation, gdzie w noc sylwestrową w pożarze zginęło ponad 40 osób, od czasu tragedii ludzie zapalali świece, składali kwiaty i zostawiali kartki z kondolencjami. Później, aby ochronić je przed śniegiem, władze ustawiły nad nimi stelaż przykryty białą plandeką.Kolejny pożar w Crans-MontanieOsłona nad miejscem pamięci zapaliła się. Na nagraniach pokazanych przez publiczną stację RTS widać, że jej górna część jest poczerniała. Policja kantonu Valais poinformowała, że pożar wybuchł krótko przed godz. 6 w niedzielę, ale dzięki szybkiej interwencji strażaków został opanowany. Policja przekazała, że nikt nie odniósł obrażeń, jednak kilka pamiątkowych przedmiotów uległo zniszczeniu. Udało się natomiast uratować księgę kondolencyjną.Tragedia w SzwajcariiDo tragedii w barze Le Constellation doszło w noc sylwestrową. Jak ustalili śledczy, pożar wywołały zimne ognie przymocowane do butelek z szampanem, które uczestnicy zabawy wznosili podczas powitania Nowego Roku. Iskry dosięgły sufitu lokalu, wyłożonego łatwopalną pianką dźwiękochłonną, która bardzo szybko zajęła się ogniem. Pożar w krótkim czasie objął znaczną część lokalu, a gęsty, duszący dym poważnie utrudnił osobom znajdującym się w środku opuszczenie pomieszczeń. W wyniku pożaru zginęło 41 osób, a 115 zostało rannych, wiele z nich doznało poparzeń lub zatruć dymem.Śledztwo w sprawie tragedii prowadzi prokuratura kantonu Valais. Postępowanie dotyczy podejrzenia nieumyślnego spowodowania śmierci, obrażeń ciała oraz pożaru.Śledczy badają odpowiedzialność osób związanych z funkcjonowaniem lokalu, w tym jego właścicieli i kierownictwa, a także osób odpowiedzialnych za nadzór nad bezpieczeństwem. Postępowaniem objęto również urzędników odpowiedzialnych za kontrole przeciwpożarowe.Czytaj też: Eksplozja w chińskiej firmie biotechnologicznej. Osiem osób nie żyje