Za nic miał sądowe zakazy. 30-letni mężczyzna zgotował rodzicom piekło. Przez ponad rok poniżał ich, groził śmiercią, wyzywał od najgorszych, zdarzało się, że ich bił. Zastraszeni rodzice w końcu zawiadomili policję. Oprawca otrzymał nakaz opuszczania domu i zakaz zbliżania się do ofiar, ale miał go za nic. Gehenna pary seniorów z Nowego Tomyśla w Wielkopolsce trwała ponad rok. Gdy ich syn się upił – a robił to nader często – poniżał ich, wyzywał od najgorszych, groził pobiciem, a nawet śmiercią. Potrafił szarpać się z mamą i tatą, a nawet ich bić. Po jednym z ataków pijackiej furii tak poturbował swoją rodzicielkę, że trzeba jej było udzielić pomocy medycznej. W końcu ofiary powiedziały dość i zawiadomiły policję. Skutkiem tego 30-latek otrzymał nakaz opuszczenia wspólnie zajmowanego lokalu oraz zakaz zbliżania się do rodziców. Mężczyzna miał jednak za nic te obostrzenia i ciągle nachodził bliskich, urządzając im awantury. Oprawca za kratami Na domiar złego regularnie łamał także aktywny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Nie miał oporów przed wsiadaniem za kierownicę po alkoholu. Miarka znów się przebrała i rodzice kolejny raz zawiadomili policję. Funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Nowym Tomyślu zatrzymali mężczyznę, który usłyszał łącznie siedem zarzutów między innymi „uszkodzenia ciała, gróźb karalnych, wielokrotnego znieważenia matki słowami obelżywymi, złamania sądowego zakazu kierowania pojazdem oraz długotrwałego znęcania się fizycznego i psychicznego nad własnymi rodzicami, którzy z uwagi na wiek i stan zdrowia byli osobami nieporadnymi i wymagającymi pomocy”. Grozi mu do 8 lat więzienia. Czytaj także: „Dźwięk naciskania klamki”. Koszmaru ofiar przemocy nie da się wymazać gumką„Zatrzymany mężczyzna w tym przypadku nie potrafił racjonalnie ocenić swojego zachowania ani wskazać motywów, którymi się kierował. Sprawcy przemocy domowej bardzo często wyładowują swoją frustrację i bezradność na najbliższych, nie radząc sobie z własnymi problemami emocjonalnymi i życiowymi” – zwraca uwagę podkom. Barbara Sobieszek, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Nowym Tomyślu. Policja przypomina, że „przemoc domowa to nie ‘rodzinny problem’, lecz przestępstwo, a reakcja i powiedzenie „dość” to nie donos, ale odwaga, która może uratować zdrowie, a nawet życie.