„Rozmowy (nie)wygodne”. Popularny aktor Karol Strasbourger opowiedział w „Rozmowach (nie)wygodnych” o nietypowej historii swojej rodziny. W rozmowie z Mariuszem Szczygłem wspomniał między innymi dalekiego przodka, który służył na dworze króla Augusta Mocnego w Janowie. – Mój praprapradziad przyjechał z Niemiec i był – uwaga – podczaszym na dworze Augusta Mocnego w Janowie, czyli był specjalistą od gorzały – opowiadał aktor i prowadzący „Familiadę”. Choć jego ojciec spoczywa na cmentarzu ewangelickim, Karol Strasburger deklaruje, że jego rodzina jest głęboko katolicka.– Jesteśmy głębokimi katolikami, głębokimi, ponieważ moja ciotka, czyli siostra mojego ojca była matką przełożoną w zakonie w Szymanowie. Była święta, naprawdę i mentalnie święta i z podejścia do świata, do ludzi, do życia – wspominał w rozmowie z Mariuszem Szczygłem.Strasburger o oczekiwaniach ciotkiStrasburger opowiadając o swojej ciotce mówił, że była niezwykle uzdolniona i wykształcona. Ciotka aktora miała jednak specyficzne podejście do jego pracy i kariery zawodowej.– Wydawało się jej, że powinienem grywać samych Kordianów, grać Hamleta i być w sztuce, która sięga sufitu, a ja tu prowadzę jakiś program . „'Familiada' Co to jest? Karolku, co Ty robisz?” – takie rozmowy prowadziliśmy z moją ciocią – wspominał.Mówiąc o wychowaniu religijnym aktor wskazał, że „przez babcię był bardzo mocno ciągany do kościoła”. – Uciekałem jak mogłem, bo babcia była codziennie w kościele – mówił Strasburger.CZYTAJ TAKŻE: Rodzinny teleturniej i unikalne żarty prowadzącego. 30 lat „Familiady” [WIDEO]