Samotnie wychowywała dzieci. Ogromna tragedia w jednej z wsi pod Lwowem. 31-letnia kobieta wyszła do pracy, zostawiając w domu trzech synów w wieku dwóch, czterech i sześciu lat. Gdy wróciła po kilkunastu godzinach, znalazła ich bez oznak życia obok nadpalonych mebli i sprzętów domowych. Na ratunek było już za późno. Funkcjonariusze policji z obwodu lwowskiego w Ukrainie poinformowali o tragicznym wydarzeniu z soboty 7 lutego. 31-letnia mieszkanka jednej z wsi, wyszła tego dnia około godziny 7.30 do pracy. Zostawiła w domu trzech swoich synów w wieku: dwóch, czterech i sześciu lat – samych i bez opieki. Kobieta wróciła do domu około godziny 21.30. Już po otwarciu drzwi zorientowała się, że coś jest nie tak. W domu było pełno dymu. Wpadła do pokoju i zobaczyła dzieci leżące na podłodze bez oznak życia. Część mebli i sprzętów była nadpalona. Wezwani na miejsce ratownicy mogli już tylko stwierdzić śmierć całej trójki. Możliwe zatrucie tlenkiem węglaWstępną przyczyną zgonu dzieci było zatrucie tlenkiem węgla, powstałego podczas pożaru. Nie wiadomo, czy była to awaria któregoś ze sprzętów elektrycznych czy też ogień rozpalił któryś z chłopców. To wyjaśni śledztwo. Kobieta została zatrzymana i usłyszała zarzut „umyślnego niedopełnienia obowiązku opieki nad dzieckiem lub osobą, nad którą ustanowiono opiekę lub kuratelę”. Grozi jej do 5 lat więzienia. Czytaj także: Zostawiła 3-letnią córeczkę i poszła balować. Tak się tłumaczy