„Zdefiniował na nowo muzykę rockową”. Brad Arnold, wokalista i współzałożyciel amerykańskiego zespołu rockowego 3 Doors Down, zmarł w sobotę w wieku 47 lat. Informację o jego śmierci przekazali pozostali członkowie grupy. „Brad pomógł na nowo zdefiniować mainstreamową muzykę rockową, łącząc przystępność postgrunge'u z emocjonalnie bezpośrednim pisaniem piosenek i tematami tekstów, które przemawiały do zwykłych słuchaczy” – napisał zespół w oświadczeniu. „Brad pomógł na nowo zdefiniować mainstreamową muzykę rockową, łącząc przystępność postgrunge'u z emocjonalnie bezpośrednim pisaniem piosenek i tematami tekstów, które przemawiały do zwykłych słuchaczy. Jego muzyka rozbrzmiewała daleko poza sceną, tworząc chwile więzi, radości, wiary i wspólnych doświadczeń, które będą trwać długo po tym, jak znikną sceny, na których występował” – napisał zespół w oświadczeniu.Brad Arnold nie żyjeW maju 2025 r. muzyk ogłosił w nagraniu wideo opublikowanym na platformach społecznościowych, że zdiagnozowano u niego zaawansowanego raka nerki, który dał przerzuty do płuc.Z powodu choroby Arnolda członkowie zespołu 3 Doors Down – w skład którego wchodzą również gitarzysta Chris Henderson, perkusista Greg Upchurch, gitarzysta Chet Roberts i basista Justin Biltonen – odwołali letnią trasę koncertową.Działalność zespołu 3 Doors DownArnold założył zespół 3 Doors Down w swoim rodzinnym mieście Escatawpa w stanie Missisipi wraz z przyjaciółmi Toddem Harrellem na basie i Mattem Robertsem na gitarze prowadzącej (Roberts zmarł w 2016 r. z powodu przedawkowania leków). Przez pierwsze cztery lata działalności grupy Arnold łączył rolę wokalisty z graniem na perkusji.Zespół 3 Doors Down wydał sześć płyt studyjnych, z których największym sukcesem okazała się debiutancka „The Better Life” z 2000 r. Sprzedała się ona w USA w liczbie ponad 5,6 mln egzemplarzy, w czym wydatnie pomogły znajdujące się na niej przeboje „Kryptonite” i „Loser”.Wszystkie płyty 3 Doors Down poza ostatnią „Us and the Night” z 2016 r. weszły do pierwszej dziesiątki cotygodniowego zestawienia magazynu „Billboard” z najlepiej sprzedającymi się płytami w USA, przy czym dwie doszły do pierwszego miejsca.Czytaj także: Andrea Bocelli: Szanuję Polaków i moją polską publiczność