Wkrótce może stracić władzę. Premier Węgier Viktor Orban oświadczył, że Ukraina jest wrogiem jego kraju, dopóki lobbuje za zakazem dostaw rosyjskiego gazu i ropy naftowej do Unii Europejskiej. Takie słowa padły podczas sobotniego spotkania z działaczami partii Fidesz w węgierskim mieście Szombathely – informuje Biełsat. – Dopóki Ukraina to robi, Ukraina, za przeproszeniem, jest naszym wrogiem. Ukraina narusza nasze fundamentalne interesy, ciągle domagając się od Brukseli odłączenia Węgier od tanich rosyjskich surowców energetycznych. Ten, kto tak robi, jest nie przeciwnikiem Węgier, ale ich wrogiem – grzmiał prorosyjski premier.Orban: Zagrożenie dla WęgierViktor Orban twierdził też, że Unia Europejska zamierza wprowadzić na Ukrainę wojska państw członkowskich, wciągając Wspólnotę do wojny. – Nie chcemy brać w tym udziału – zaznaczył. Szef węgierskiego rządu skłamał – w rzeczywistości udział w siłach pokojowych deklarują państwa „koalicji chętnych”, a nie wszyscy członkowie UE i NATO. Pytany przez jednego z uczestników spotkania o zagrożenia dla Węgier w związku z „ukraińskim konfliktem” Orban ocenił, że „w przyszłości Rosja może okupować Ukrainę”. – Czy tego nie chcę? Zaprzeczyłbym – powiedział.Pod koniec listopada ubiegłego roku Orbana przyjął w Moskwie rosyjski dyktator Władimir Putin. Węgierski premier negocjował tam dalsze dostawy rosyjskiej ropy i gazu. Czytaj także: Zmasowany atak Rosjan. Wśród celów firma byłego prezydenta Ukrainy12 kwietnia na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne. Sytuacja Fideszu jest niepewna – większość niezależnych sondaży daje opozycyjnemu ugrupowaniu TISZA od kilku do kilkunastu punktów procentowych przewagi nad partią obecnego premiera.