„Nie jesteśmy głupi”. Kreml oskarża Ukrainę o przeprowadzenie zamachu na generała GRU Władimira Aleksiejewa. Jednak kolejne wątki w sprawie stają się coraz bardzo kłopotliwe dla reżimu Władimira Putina. Dziennik „Washington Post” sugeruje, że atak był „wewnętrzną robotą” Rosjan. W sobotę wieczorem media poinformowały, że wiceszef rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, generał Władimir Aleksiejew, który został w piątek kilkakrotnie postrzelony w Moskwie, odzyskał przytomność po operacji, a zagrożenie dla jego życia minęło. Zamach na Aleksiejewa Ledwie w domu generała Władimira Aleksiejewa w Moskwie rozległy się strzały, a Rosja już rzucała oskarżeniami w stronę Kijowa, nie przedstawiając żadnych dowodów. Pojawiły się jednak spekulacje, że Aleksiejew miał wystarczająco dużo wrogów we własnej ojczyźnie. Termin zamachu także jest nieprzypadkowy – nastąpił zaledwie dzień po negocjacjach pokojowych w Abu Zabi. Rosja nie miała powodów do zadowolenia z przebiegu negocjacji, więc zamach na Aleksiejewa dał propagandystom Kremla pożywkę do atakowania Ukrainy, jako tej, która rzekomo nie chce pokoju. Ukraińcy eliminowali rosyjskich zbrodniarzyRosyjscy i ukraińscy urzędnicy, do których dotarł „Washington Post”, zgodnie przyznają, że Ukraińcom zdarzało się eliminować wysokich rangą rosyjskich wojskowych, jednak w tym wypadku sprawców zamachu upatrują gdzie indziej. „Nie jesteśmy głupi” – miał powiedzieć amerykańskim dziennikarzom anonimowy ukraiński wojskowy, komentując rosyjskie zarzuty. Jego zdaniem w chwili obecnej takie działanie ze strony Kijowa byłoby szaleństwem.Czytaj także: Chaos na froncie. Rosyjscy żołnierze strzelają do swoichŹródła „Washington Post” wskazują, że zamach na Aleksiejewsa był „sprawą wewnętrzną” – efektem sporów lub zwyczajną zemstą. Rozmówcy amerykańskiego dziennika przypominali również, że Aleksiejew brał udział w tłumieniu rebelii Grupy Wagnera w 2023 roku i rozmawiał z Jewgienijem Prigożynem na krótko przed jego śmiercią.Niektórzy rosyjscy komentatorzy spekulowali, że Aleksiejew mógł być celem ataków rywali lub wrogów w Rosji i że mało prawdopodobnym motywem było zakłócanie i tak już chwiejnych negocjacji w sprawie zawieszenia broni, jak sugerował minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow.