Oczy i uszy Putina na morzu. W 2026 roku rosyjskie służby wywiadowcze będą chciały gromadzić informacje o infrastrukturze, technologii wzdłuż wybrzeża Norwegii, wykorzystując między innymi załogi cywilnych statków, pływających pod obcą banderą – alarmuje norweska Policja Bezpieczeństwa (PST). Ostrzeżenia zawarto w raporcie poświęconym nadchodzącym zagrożeniom ze strony Rosji. – Opisujemy scenariusz poważnego zagrożenia – powiedziała Beate Gangås, szefowa Policji Bezpieczeństwa (PST), przedstawiając raport oceny zagrożenia na rok 2026. PST zwraca uwagę na najnowsze działania szpiegowskie Kremla. „W 2026 roku rosyjskie służby wywiadowcze będą chciały gromadzić informacje o infrastrukturze, technologii i aktywności wzdłuż wybrzeża Norwegii. Aby ukryć swoją działalność wywiadowczą, będą wykorzystywać jednostki cywilne. Ten rodzaj morskiego tajnego wywiadu jest wymierzony w norweskie interesy na morzu, wodach śródlądowych i w portach” – wskazano w raporcie cytowanym przez portal The Barents Observer. Według norweskich służb, „poważne zagrożenie będą stanowić rosyjskie załogi na pokładach statków zarejestrowanych w państwach trzecich”. Portal zwraca uwagę, że od lipca 2025 roku dwóm największym rosyjskim firmom rybackim odmówiono działania w Norwegii. Wrogie działania Rosji w Norwegii„Rosyjskie służby wywiadowcze i bezpieczeństwa działają w całej Norwegii. Regiony najbardziej wysunięte na północ oraz Svalbard są dla nich szczególnie interesujące i dlatego są szczególnie narażone na działania wywiadowcze. Dotyczy to między innymi obszarów przygranicznych w Finnmarku i rosyjskiej obecności na Svalbardzie” – głosi raport PST. Norweskie służby obawiają się rosyjskich ataków na infrastrukturę energetyczną – zarówno za sprawą aktów sabotażu fizycznego jak i cybernetycznego. Czytaj także: Rosyjscy szpiedzy atakują. NATO martwi się o polską placówkę