Komandosi GROM byli w gotowości. Mógł uratować życie, przechodząc na Islam, ale odmówił. 7 lutego 2009 roku terroryści z Tehreek-i-Taliban Pakistan (Ruch Talibów Pakistanu) zamordowali polskiego geologa Piotra Stańczaka, porwanego kilka miesięcy wcześniej. Za informację o oprawcach polskie MSZ wyznaczyło wówczas milion złotych nagrody. – Film z egzekucji jest naprawdę przerażający. To ohydna, dokonana na zimno zbrodnia, w której bierze udział kilka osób. Najbardziej porażał spokój geologa, wygłaszającego podyktowane mu oświadczenie, po którym został zdekapitowany. Możliwe, że został odurzony jakimś narkotykiem – opowiada portalowi TVP.Info osoba, która przed laty zajmowała się sprawą porwania i zamordowania Polaka. 42-letni Piotr Stańczak, technik pracujący dla firmy Geofizyka Kraków na terenie Pakistanu, został uprowadzony 28 września 2008 roku w pobliżu miejscowości Pind Sultani między Islamabadem i Peszawarem. Napastnicy – jak się okazało terroryści z ugrupowania Tehreek-i-Taliban Pakistan (TTP; Ruch Talibów Pakistanu – przyp. red.) – zastrzelili towarzyszących mu trzech Pakistańczyków. Następnie wywieźli go do jednej ze swoich kryjówek. Na początku października 2008 roku, do pakistańskiego tygodnika „Dawn” trafił film nagrany przez porywaczy. Na nagraniu Piotr Stańczak odczytał oświadczenie po polsku i angielsku, z żądaniem TTP zwolnienia 110 talibów, przebywających w pakistańskich więzieniach. Redakcja tygodnika zwracała uwagę, że rząd w Islamabadzie nie spełni tych postulatów. Czytaj także: Talibowie „wyciągnęli wtyczkę”. Cały kraj bez telefonów i internetuWyścig z czasem Polski rząd i służby bardzo intensywnie próbowały doprowadzić do uwolnienia Stańczaka. Media donosiły, że na początku grudnia 2008 roku nasz wywiad ustalił, gdzie przetrzymywano zakładnika i przekazał te informacje stronie pakistańskiej. Bez rezultatu. Rząd rozważał akcję odbicia technika. W styczniu 2009 roku w Pakistanie przebywała grupa polskich oficerów z szefem Sztabu Generalnego Franciszkiem Gągorem, by sondować możliwość wsparcia sił pakistańskich przez polskich komandosów. Wśród wojskowych był też dowódca jednostki specjalnej GROM-u pułkownik Dariusz Zawadka. – Byliśmy w gotowości do przeprowadzenia operacji uwolnienia Stańczaka, ale zabrakło zdecydowania decydentów – opowiada portalowi TVP.Info jeden z byłych operatorów GROM. Terroryści grozili zabiciem Polaka, jeśli rząd Pakistanu nie spełni do 4 lutego 2009 roku ich żądań: wycofania wojsk z terytoriów plemiennych i zwolnienia ich więzionych kompanów. Ultimatum przedłużono później o dwa dni. Niestety 7 lutego 2009 roku, pakistańska telewizja Geo TV powiadomiła na swojej stronie internetowej, że Stańczak został zabity przez porywaczy. Terroryści obcięli mu głowę i zamieścili w internecie film z egzekucji. Po tajnych negocjacjach, w kwietniu 2009 roku wydali ciało ofiary Polsce. W maju odbył się pogrzeb mężczyzny. Czytaj także: Szkoła religijna albo szykany dla rodziny. Piekło kobiet w AfganistanieOstatnia szansa na życie Po śmierci Stańczaka polskie MSZ zaoferowało milion złotych nagrody za informacje, które mogą doprowadzić do ujęcia morderców. Jeden ze świadków, do których dotarła niemiecka agencja DPA, relacjonował w 2009 roku, że był więziony przez terrorystów z TTP i nasłuchał się od strażników o tym jak wyglądały ostatnie dni Stańczaka. „Piotr nigdy nie okazywał oznak zdenerwowania ani strachu. Wszyscy podziwialiśmy jego odwagę. Nawet dla naszego dowódcy zabicie Piotra nie było łatwą decyzją” – miał mówić świadkowi jeden ze strażników o imieniu Abdullah. Wedle niego, przywódca porywczy dał Stańczakowi ostatnią szansę na uratowanie życie – musi przejść na Islam. „Ale był bardzo uparty i odmówił naszego gestu dobrej woli, by uratować mu życie. Piotr powiedział, że najpierw powinniśmy go uwolnić. Wróci do swojego kraju, skonsultuje się z rodziną, poczyta o islamie i dopiero wtedy zdecyduje się na przejście na islam” – relacjonował rozmówca agencji DPA. W 2017 i 2020 roku polskie służby i władze Pakistanu donosiły o zatrzymaniu osób zamieszanych w porwaniem i zamordowanie Stańczaka. Nie wiadomo, czy zostały one skazane. Czytaj także: „Terroryzm to atak na nasze wartości”. 10 lat od zamachów w Paryżu