„Może służyć propagandzie Kremla”. Hiszpańskojęzyczna Wikipedia powieliła dezinformację o rosyjskich dronach w Polsce – wynika z analizy NASK. Jak tłumaczy Filip Szulik-Szarecki z NASK, manipulacja w Wikipedii może służyć rosyjskiej propagandzie, ale na podstawie jednego przypadku nie można jednoznacznie stwierdzić, kto za tym stoi. Specjalista ds. analizy kampanii dezinformacyjnych w NASK Filip Szulik-Szarecki poinformował, że Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK monitoruje Wikipedię, analizując zarówno źródła wykorzystywane w jej polskiej wersji językowej, jak i treści dotyczące Polski publikowane w innych wersjach językowych.Podczas jednej z takich analiz eksperci wykryli nieprawdziwe informacje w hiszpańskojęzycznej Wikipedii. W artykule dotyczącym naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez drony w czasie wrześniowego ataku Rosji na Ukrainę zamieszczono fałszywe treści.W sekcji poświęconej analizie incydentu wskazano, że drony typu Gerbera rzekomo nie mogły zostać wystrzelone z terytorium Rosji z uwagi na ich maksymalny zasięg, co miało sugerować, że Rosja nie była odpowiedzialna za atak.Eksperci dementują: rosyjskie drony mogły dolecieć do PolskiInformacje te były dementowane już we wrześniu. Redaktor naczelny miesięcznika „Nowa Technika Wojskowa” Mariusz Cielma wyjaśniał wówczas, że choć nominalny zasięg dronów Gerbera wynosi ok. 600 km, po prostych modyfikacjach mogą one pokonywać znacznie większe odległości.Z ustaleń prokuratury wynikało, że drony, które spadły w Polsce, nie miały głowic bojowych ani aparatury rozpoznawczej, co obniżało ich masę i zwiększało zasięg. – Stosowana przez Rosjan głowica o masie ok. 5 kg bywa zastępowana dodatkowymi zbiornikami paliwa, czasem nawet wykonanymi z worków, żeby aparat był lżejszy i mógł przelecieć większy dystans – tłumaczył Cielma.O tym, że drony były rosyjskie, mówił również mjr rez. dr inż. Michał Fiszer, wskazując, że Gerbery wywodzą się od irańskich dronów Shahed, produkowanych obecnie przez Rosję w kilku wariantach.Czytaj także: Pilot pomylił pasy. Samolot wyhamował tuż przy zbiornikach z ropąManipulacja bez źródeł i ryzyko dla sztucznej inteligencjiFilip Szulik–Szarecki zwrócił uwagę, że autorem fałszywych treści nie był zarejestrowany użytkownik Wikipedii, a edycji dokonano z adresu IP, z którego wcześniej nie prowadzono zmian. W artykule pojawiła się również sugestia, że za incydent mogła odpowiadać Ukraina w ramach rzekomej „operacji pod fałszywą flagą”.Ekspert podkreślił, że manipulowanie opinią publiczną za pośrednictwem Wikipedii może być atrakcyjnym narzędziem dla Federacji Rosyjskiej, jednak na podstawie tego przypadku nie można jednoznacznie stwierdzić, kto stał za wprowadzeniem tych treści ani jakie były jego intencje.Tego typu narracje pojawiają się głównie na stronach rosyjskojęzycznych lub powielających rosyjską propagandę, a ich „zaszycie” w Wikipedii – bez podawania źródeł – stanowi naruszenie zasad encyklopedii.Szulik–Szarecki ostrzegł także, że Wikipedia może być wykorzystywana nie tylko do dezinformowania czytelników, lecz także do pośredniego wpływania na modele językowe sztucznej inteligencji, które uczą się na jej treściach.Sugestia o ataku UkrainyW tym samym artykule hiszpańskojęzycznej Wikipedii pojawia się wprost sugestia, że za operację „pod fałszywą flagą” odpowiada rzekomo Ukraina. W artykule napisano, że „po przeanalizowaniu informacji graficznych i rodzaju użytego drona udział Rosji został wykluczony, a bardziej prawdopodobna jest hipoteza ataku pod fałszywą flagą, rzekomo zorganizowanego przez ukraiński rząd w celu eskalacji konfliktu”.Czytaj także: Eksplozja w meczecie w Islamabadzie. Kilkadziesiąt osób zginęłoWikipedia „bastionem rosyjskiej dezinformacji”Zdaniem rzeczniczki Wikimedia Polska Jolanty Drzewakowskiej polska edycja Wikipedii od lat stosuje systemowe zabezpieczenia, w tym blokady domen propagandowych. Zaznaczyła przy tym, że każda wersja językowa Wikipedii działa autonomicznie, a różnice w poziomie „czujności” wynikają m.in. z lokalnego kontekstu i doświadczeń historycznych.Jej zdaniem Wikipedia od lat jest jednym z najważniejszych bastionów w walce z rosyjską dezinformacją w regionie. Jak dodała, polska edycja Wikipedii stosuje narzędzia systemowe, ułatwiające ochronę treści. Jednym z nich jest lokalna lista blokad źródeł propagandowych. Chodzi to – jak wytłumaczyła Drzewakowska – że każda próba dodania informacji w oparciu o domeny takie jak rt.com (Russia Today), sputniknews.com czy rolevaya.ru jest automatycznie blokowana przez specjalnie skonfigurowane filtry. – Oznacza to, że system nie pozwala na zapisanie edycji, która legitymizowałaby rosyjską propagandę. Należy podkreślić, że każda wersja językowa Wikipedii jest autonomiczna – dodała.Jej zdaniem fakt, że dezinformacja mogła czasowo pojawić się w hiszpańskojęzycznej edycji Wikipedii, wynika z odmiennej specyfiki lokalnych społeczności oraz większego dystansu geograficznego wobec konfliktu. Zaznaczyła, że w Polsce — ze względu na sąsiedztwo z Ukrainą i doświadczenia historyczne — „czujność społeczności edytorów jest bezprecedensowa”.Czytaj także: Kreml puszcza oko do USA. Chodzi o broń nuklearną