Minister sprawiedliwości w „Gościu poranka”. W trzecim podejściu warszawski sąd podjął decyzję w sprawie nakazu aresztowania w odniesieniu do Zbigniewa Ziobry. – Ta batalia długo trwała i wszyscy byliśmy zmęczeni. Sąd zachował się tak, jak powinien się zachować sędzia – skomentował ostatnie zdarzenia w „Gościu poranka” minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. W czwartek stołeczny sąd po kilkugodzinnej rozprawie i serii przerw zdecydował w sprawie aresztu dla byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Sąd przychylił się do wniosku prokuratury. Decyzja sądu otwiera drogę do wydania listu gończego i Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec byłego ministra sprawiedliwości. Związana jest ona z nieprawidłowościami przy zarządzaniu Funduszem Sprawiedliwości.W piątkowej rozmowie w „Gościu poranka” Piotr Maślak zapytał ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, co z tego dalej wyniknie.Ta batalia trwała długo– Ta batalia długo trwała i wszyscy byliśmy zmęczeni. Sąd zachował się tak, jak powinien się zachować sędzia. Zbadał wnioski obrońców. Rozpoznał sprawę, dał sobie czas. Ja też wolałbym, aby w wymiarze sprawiedliwości wszystko toczyło się szybciej, ale mamy takiego przeciwnika i państwo musi stosować zasady jednakowe wobec wszystkich – powiedział Waldemar Żurek.Kolejnym krokiem ma być wystawienie Europejskiego Nakazu Aresztowania, ale to nie przesądza wcale o zatrzymaniu Zbigniewa Ziobry.– Wiemy, co się dzieje w Budapeszcie. Pan Marcin Romanowski i pan Zbigniew Ziobro zasłaniają się już nie immunitetem, ale azylem, który otrzymali z rąk Viktora Orbana, przyjaciela Putina – stwierdził Waldemar Żurek w „Gościu poranka”Zobacz także: Minister Żurek: Przyjmę każde rozstrzygniecie sądu w sprawie ZiobryByły krakowski sędzia podkreślił też, że ucieczka i pobyt na Węgrzech, to nie jest wcale komfortowa sytuacja dla byłego ministra sprawiedliwości.– To jest złota klatka dla Ziobry. I to jest też obciążające dla całego jego obozu politycznego. Ziobro okazał się szeryfem, ale szeryfem nadmuchanym. Wystraczyła mała szpilka i nie mamy tego balona – powiedział minister sprawiedliwości w „Gościu poranka”.Przypomnijmy – Sejm uchylił immunitet Ziobrze 7 listopada 2025 roku w odniesieniu do wszystkich 26 zarzutów, które chce mu postawić prokuratura w związku ze sprawą Funduszu Sprawiedliwości. Sejm wyraził również zgodę na jego zatrzymanie i aresztowanie. Tego samego dnia prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu Ziobrze 26 zarzutów, a także o zatrzymaniu go i przymusowym doprowadzeniu przez ABW, co okazało się jednak nieskuteczne z powodu nieobecności byłego ministra w Polsce.Przez Epsteina mogą być szantażowane najważniejsze osoby na świeciePiotr Maślak w programie TVP Info poruszył także temat specjalnego zespołu powołanego przez ministerstwo do zbadania polskich wątków w aktach skazanego za pedofilię i handel ludźmi Jeffreya Epsteina. Znaleźli się w nim m.in. koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak czy Waldemar Żurek.– Nie wolno nam tego lekceważyć. Wiemy, jak działają służby rosyjskie i znamy słowo „kompromaty”. Ono jest od lat używane przez wywiad. Rosjanie od zawsze mieli taką metodę. Czyli robili coś po coś. Mnie zadziwia to, że Epstein dokumentował dokładnie wszystko, co działo się na jego ohydnej wyspie. Jak czytamy akta, to wiemy, że osoby numer dwa i numer trzy z otoczenia Epsteina, to były polskie nazwiska. Wiemy też, że werbunek osób nieletnich, dzieci, odbywał się w Polsce – powiedział minister sprawiedliwości.Waldemar Żurek podkreślił, że wątek pedofilski w tym wypadku wiąże się z możliwością szantażowania najważniejszych osób na świecie, dlatego sprawy nie można bagatelizować. Także od strony polskich interesów.– Tam stawiała się cała śmietanka. Elita polityki i show-businessu. Jeśli zbierano na nich materiały, to pytanie: czy kogoś szantażowano tymi materiałami i czy to ma wpływ na geopolitykę? – zaznaczył Waldemar Żurek w „Gościu poranka”. Zobacz także: Trump, Musk i polskie wątki. Oto co trzeba wiedzieć o sprawie Epsteina