Walka z rzekomym przemytem narkotyków. Wojsko amerykańskie przeprowadziło kolejny atak na łódź rzekomo transportującą narkotyki. Ostrzał przeprowadzono na wschodnim Pacyfiku, w wyniku czego zginęły dwie osoby – armia USA poinformowała na platformie X. „5 lutego, z polecenia dowódcy #SOUTHCOM generała Francisa L. Donovana, Połączona Grupa Zadaniowa Southern Spear przeprowadziła śmiercionośny atak kinetyczny na łódź obsługiwany przez wskazane organizacje terrorystyczne” – przekazało na X Dowództwo Południowe Stanów Zjednoczonych (SOUTHCOM) na X, zaznaczając, że w ataku nie ucierpiał żaden żołnierz USAW atakach na łodzie zginęło już przynajmniej 119 osób Donovan objął dowództwo SOUTHCOM-u w czwartek, co oznacza, że nadzoruje operacje i działania militarne USA w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach.„Wywiad potwierdził, że statek przepływał znanymi szlakami przemytu narkotyków na wschodnim Pacyfiku i brał udział w operacjach przemytniczych. Podczas tej akcji zginęło dwóch terrorystów narkotykowych” – dodano w komunikacie dowództwa. Informacja ta oznacza, że od chwili objęcia urzędu przez prezydenta Donalda Trumpa w styczniu ubiegłego roku i późniejszego uruchomienia Operacji Południowa Włócznia w amerykańskich atakach na oceanie zginęło już co najmniej 119 osób. Natomiast jeśli chodzi o 2026 r., to drugi potwierdzony atak. Do pierwszego doszło w styczniu. Zginęły w nim także dwie osoby, ale jedna ocalała.Czytaj także: Trump, Musk i polskie wątki. Oto co trzeba wiedzieć o sprawie EpsteinaDziałania te – zdaniem rządu USA – mają ograniczyć przemyt narkotyków do Stanów Zjednoczonych.Amerykańskie media podkreślają przy każdej okazji, że administracja Trumpa przedstawiła bardzo mało dowodów na to, że zabite w atakach osoby były powiązane z kartelami narkotykowymi lub że na łodziach w ogóle znajdowały się narkotyki.