Nieoficjalne informacje. Zatrzymany pracownik MON, który okazał się być szpiegiem pracował dla białoruskiego wywiadu – podaje nieoficjalnie Onet, powołując się na informacje z kierownictwa polskich służb specjalnych. Opinię publiczną zelektryzowała informacja o aresztowaniu długoletniego pracownika MON w siedzibie resortu przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego w koordynacji z departamentem ds. wojskowych Prokuratury Krajowej oraz Żandarmerią Wojskową. Mężczyzna jest podejrzany o współpracę z tajnymi służbami – sąd podjął decyzję o trzech miesiącach aresztu. Śledztwo w tej sprawie ma niejawny charakter, dlatego dalej nie wiadomo dla kogo mógł pracować szpieg.Nieoficjalnie: Szpieg z MON pracował dla BiałorusiWedług nieoficjalnych informacji Onetu – powołującego się na informacje z kierownictwa służb specjalnych – wynika jednak, że mężczyzna szpiegował dla Białorusi. Zgodnie z tymi samym informacjami sprawca miał zostać zidentyfikowany przez SKW już w 2024 roku jako białoruski szpieg. Od tego czasu polski kontrwywiad miał prowadzić jego obserwację. Z oficjalnych wypowiedzi rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych Jacka Dobrzyńskiego wiemy na pewno, że SKW „potężne, obciążające informacje” potwierdzające, że mężczyzna szpiegował na rzecz obcego wywiadu. Co ciekawe – według publikacji Onetu – zatrzymany pracownik od pewnego czasu głosił jawne probiałoruskie i prorosyjskie poglądy, co mogło świadczyć o tym, że tworzy sobie alibi, bo żaden szpieg nigdy nie głosiłby poglądów, które wskazują, że popiera obce – wrogie państwo. Zobacz też: Szpieg w MON jest przesłuchiwany. „Mocne i bardzo obciążające materiały”