Jeden z surowców podrożał o 100 proc. Duża popularność kotłów na biomasę, drogi surowiec drzewny i zagraniczny eksport – to najważniejsze przyczyny dużego wzrostu cen pelletu w Polsce. Wyjaśniamy, dlaczego sytuacja na rynku tego paliwa jest teraz tak trudna. Pellet to paliwo opałowe produkowane ze sprasowanych trocin i odpadów drzewnych, które w ostatnich latach stało się jedną z najpopularniejszych alternatyw dla węgla i gazu. Charakteryzuje się stosunkowo niską emisją zanieczyszczeń oraz wygodą użytkowania w nowoczesnych kotłach automatycznych, a także wysoką kalorycznością.Kaloryczność wyznacza, ile ciepła powstaje podczas spalenia danego paliwa. Im jest wyższa, tym mniej paliwa trzeba zużyć, żeby ogrzać budynek.Pellet jest biomasą, czyli paliwem powstającym z naturalnych, odnawialnych surowców organicznych, w tym przypadku głównie drewna.Czytaj także: Smog szkodzi zdrowiu – to wiemy. Ale jak i dlaczego?Cena pelletu w Polsce w 2026 rokuJeszcze w październiku tona przyzwoitej jakości pelletu w Polsce kosztowała średnio mniej niż 1500 złotych. Na początku lutego ta średnia cena wzrosła do ponad 2000 zł, a certyfikowany pellet klasy A1 kosztuje zazwyczaj więcej – nawet do 3000 zł za tonę. Różnice cenowe wynikają zarówno z jakości paliwa, jak i kosztów transportu oraz dostępności w danym regionie.Problemem są nie tylko ceny, ale również dostępność pelletu. Polacy skarżą się, że czas mijający od zamówienia do dostawy, która do niedawna realizowała była w ciągu kilku dni, obecnie często przekracza trzy tygodnie.Dlaczego pellet jest tak drogi?Główną przyczyną obecnych wahań cen i niedoborów pelletu są nowe przepisy dotyczące ogrzewania, które dodatkowo wzmocniły dominację kotłów na biomasę, do której zalicza się pellet. A przecież już od kilku lat takie kotły cieszą się większym powodzeniem niż najpopularniejsze do niedawna pompy ciepła. Modzie na pellet sprzyja rządowy program „Czyste powietrze”, w ramach którego można uzyskać dopłatę na kocioł napędzany tym paliwem.Skoro coraz więcej domów jednorodzinnych w Polsce korzysta z kotłów na pellet, to systematycznie zwiększa bazowy poziom popytu rok do roku. Popyt wzrasta oczywiście sezonowo. W miesiącach zimowych zapotrzebowanie na paliwo opałowe gwałtownie rośnie, szczególnie w gospodarstwach domowych ogrzewanych wyłącznie pelletem. W ostatnich tygodniach dostępność pelletu dodatkowo obniżają wyjątkowo niskie temperatury.Zobacz też: Mróz nie wybacza kierowcom. Te błędy mogą doprowadzić do awarii samochoduWzrost cen drewna w 2026 rokuInną przyczyna takiej sytuacji są rosnące koszty produkcji. Pellet powstaje z biomasy drzewnej, a jej dostępność zależy od sytuacji w branży drzewnej i leśnej. Na tym rynku występują obecnie duże niedobory. Trudna sytuacja dotyczy zwłaszcza trocin, będących kluczowym składnikiem w procesie produkcji pelletu. Ceny wzrosły o niemal 100 proc. w porównaniu do ubiegłego roku.Rosną też ceny energii elektrycznej, niezbędnej do suszenia i granulowania surowca, a także koszty pracy i certyfikacji jakości. Wszystko to sprawia, że producenci pelletu są mniej skłonni do obniżania cen, nawet przy stabilizacji popytu. Nie bez znaczenia pozostaje także sytuacja na rynku europejskim. Polska jest jednym z większych producentów pelletu w Unii Europejskiej, a część krajowej produkcji trafia na eksport, głównie do Niemiec, Skandynawii i krajów Europy Zachodniej. Gdy ceny za granicą są wysokie, eksport staje się bardziej opłacalny. To obniża i tak mocno ograniczoną dostępność pelletu na rynku krajowym i dodatkowo podbija ceny dla odbiorców indywidualnych w Polsce.Czytaj także: Wyjechał ostatni wagon czeskiego węgla. Połowę załogi kopalni stanowili Polacy