Biotechnologia w służbie armii. Rosyjscy naukowcy pracują nad wykorzystywaniem żywych gołębi w roli dronów-cyborgów. Ptaki mają służyć do wykonywania zadań związanych z operacjami wojskowymi w Ukrainie. Wynalazcy zaprzeczają, że to jest cel ich działań, ale wiadomo, że badania są finansowane przez Kreml. O działaniach tych poinformował brytyjski „The Telegraph”. Projektowi nadano kryptonim PJN-1. Naukowcy mają wszczepiać do mózgów gołębi chipy neuronowe, na klatkach piersiowych ptaków są umieszczane kamery, a trasa lotu jest ściśle kontrolowana przez operatora oddziałującego impulsami na organizm „obiektu” w powietrzu.Gołębie jako biodronyZa rozwój tej technologii odpowiada moskiewski startup Neiry Group, który przekonuje, że gołębie są skuteczniejsze niż klasyczne drony – mogą latać dalej, dłużej i docierać do miejsc niedostępnych dla maszyn.Według przedstawicieli Neiry Group biodrony-gołębie są w stanie pokonać nawet ponad 500 km dziennie. Firma przedstawia je jako narzędzie do monitorowania infrastruktury cywilnej, inspekcji obiektów przemysłowych, działań ratowniczych czy lotów w przestrzeni powietrznej o ograniczonym dostępie. System zasilany energią słoneczną obejmuje kontroler lotu, stymulator mózgu oraz kamerę, co pozwala na ciągły nadzór wizualny. Twórcy projektu podkreślają, że to rozwiązanie bardziej „naturalne” i mniej wykrywalne niż tradycyjne drony.Zobacz także: Tworzywa sztuczne jak kawa. Wszechobecny plastik zaburza senPrzedstawiciele Neiry Group przyznali, że biodrony wzbudziły zainteresowanie w Rosji, Dubaju i Indiach, w tym jedną propozycję wykorzystania ich do monitorowania linii energetycznych.Obawy ekspertów i potencjał militarny projektu PJN-1Mimo cywilnych deklaracji eksperci alarmują, że technologia może zostać łatwo zaadaptowana do celów wojskowych. Pojawiają się scenariusze wykorzystania biodronów do szpiegostwa, przenoszenia ładunków, a nawet – jak zauważył doradca Pentagonu James Giordano (emerytowany profesor neurologii na Uniwersytecie Georgetown) – do rozprzestrzeniania chorób. W kontekście wojny w Ukrainie projekt wpisuje się w coraz bardziej niekonwencjonalne działania Rosji, która wcześniej wykorzystywała m.in. wyszkolone delfiny czy zwierzęta do wsparcia infrastruktury wojskowej.Śledztwo niezależnego antywojennego portalu T-Invariant, założonego przez rosyjskich naukowców, ujawniło, że Neiry Group otrzymała około miliarda rubli finansowania, głównie ze źródeł powiązanych z Kremlem. Wsparcie miało pochodzić m.in. z Narodowej Inicjatywy Technologicznej uruchomionej przez Władimira Putina w 2014 roku oraz od funduszy związanych z rosyjskim państwowym funduszem majątkowym. Dodatkowe kontrowersje budzą powiązania firmy z sankcjonowanymi oligarchami oraz instytucjami związanymi z rodziną Putina. Sama firma zaprzecza bezpośrednim związkom politycznym, podkreślając, że państwowe wsparcie innowacji jest globalną normą.Zobacz także: „Wojna dronów”. Ukraińskie bezzałogowce zmieniają pole bitwyEtyczne wątpliwości dotyczące działań Neiry GroupNeiry Group zapowiada dalszy rozwój badanych technologii i ich adaptację do innych gatunków ptaków, takich jak kruki, mewy czy albatrosy, a nawet do innych zwierząt. Firma eksperymentowała już z „inteligentnymi” szczurami i modyfikacjami mózgów krów (mają przez to dawać więcej mleka). Jeśli projekty zakończą się sukcesem, Rosja może dołączyć do wąskiego grona państw rozwijających działające biodrony, obok m.in. Chin. W zeszłym roku chińscy naukowcy stworzyli pszczoły-cyborgi, wykorzystując ultralekkie kontrolery mózgowe do sterowania lotem owadów.Jednocześnie pojawiają się pytania o etykę, prawa zwierząt i realne intencje twórców – bo granica między cywilnym nadzorem a militarnym wykorzystaniem tej technologii wydaje się wyjątkowo cienka.Zobacz także: Polacy potrafią, tylko nie zawsze o tym wiedzą. „Wieczna skromność”– Dokładamy wszelkich starań, aby nasze biodrony były wykorzystywane wyłącznie do celów cywilnych, bez ukrytego lub wtórnego wykorzystania. Między innymi, dokładnie sprawdzamy intencje wszystkich naszych partnerów i kontrahentów – zapewnił rzecznik Neiry Group, cytowany przez „The Telegraph”.