Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w „Gościu poranka”. W przeszłości Włodzimierza Czarzastego nie ma żadnych niejasnych wątków – zapewniła w „Gościu poranka” ministra rodziny pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Lewicy. Odniosła się też do reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Zapowiedziała, że w czwartek Komitet Stały Rady Ministrów będzie omawiał skorygowaną wersję projektu ustawy. – Dzisiaj Komitet Stały Rady Ministrów będzie omawiał skorygowaną wersję projektu ustawy (o Państwowej Inspekcji Pracy – red.). Doszło do pewnych zmian, uzupełnienia projektu o komponent związany z sądami pracy, wymiarem sprawiedliwości – wyjaśniła ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w „Gościu poranka” na antenie TVP Info.Reforma PIP. „Cel się nie zmienił”Dodała, że podstawowy cel się nie zmienił – jest to walka z umowami śmieciowymi i wzmocnienie PIP. Dodano istotny komponent sądowy, z większą rolą Sądów Pracy w przypadku rozpatrywania odwołań od decyzji inspektora pracy. – Już dziś jest tak, że PIP może wejść i przeprowadza kontrole, nakłada kary i mandaty, jeżeli ktoś nie stosuje się do kodeksu pracy. Te narzędzia będą wzmocnione – zapowiedziała. – Rozpoczynamy proces przywracania, odbudowywania Sądów Pracy wraz z ministrem Waldemarem Żurkiem. Pierwsze kilkanaście wydziałów ma być przywróconych jeszcze w tym roku – taka jest deklaracja ministra Żurka – wskazała. Pytana o termin przyjęcia ustawy podkreśliła, że wciąż jest to „bardzo pilna sprawa”. – Jesteśmy w kontakcie z Komisją Europejską, która wczoraj zatwierdziła nową wersję projektu ustawy – podsumowała. Wyraziła też nadzieję, że jeszcze w lutym ustawa będzie zatwierdzona. Czytaj też: Partia Razem interweniowała w Dino. „Robią z ludzi mrożonki”„Znam Czarzastego, nie jest strachliwy”Na posiedzeniu 11 lutego zwołana przez prezydenta Rada Bezpieczeństwa Narodowego ma zająć się m.in. „działaniami organów państwa mającymi na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego”.Marszałek Sejmu powiedział w środę, że nie zamierza się tłumaczyć z niejasnych insynuacji i domaga się, by przedmiotem obrad stała się również przeszłość samego prezydenta.Gościni Mariusza Piekarskiego odniosła się do wymiany zdań między najważniejszymi osobami w Polsce.– W temacie przeszłości marszałka Czarzastego nie ma żadnych niejasnych wątków. Ta przeszłość jest znana i dyskutowana od dawna. Zanim został marszałkiem, służby sprawdzały go na wszystkie możliwe strony – wskazała.Dodała, że „gdyby miało coś wyjść, to by już dawno wyszło”. – Natomiast w przypadku prezydenta, to już tak nie wygląda – oceniła. Jej zdaniem „prezydent próbuje zaczepić, być może przestraszyć marszałka Czarzastego”. – Muszę powiedzieć, że znam Włodzimierza Czarzastego i nie jest on strachliwym człowiekiem – podkreśliła.– Może prezydentowi nie podoba się, że prawicowe środowisko znalazło godnego przeciwnika – oceniła. Rada Pokoju Donalda Trumpa. „To nie jest kwestia pieniędzy”Ministra została też zapytana, czy rząd ma wolny miliard dolarów, żeby wejść do Rady Pokoju Donalda Trumpa. Zaproszenie Polski do Rady Pokoju ma być jednym z punktów RBN. – To nie jest kwestia pieniędzy. Jeżeli byłaby to sensowna organizacja międzynarodowa, to tak należałby ją traktować, a kwestie finansowe byłby wtórne. Podstawową sprawą jest sprawa merytorycznej oceny tego bytu, czy słowo „pokojowa” jest adekwatnie używane – oceniła.Czytaj też: Reforma PIP w zawieszeniu? Czarzasty: „Nie drzwiami, to oknem”