Kolejny termin rozprawy. Po dwukrotnym odroczeniu Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w czwartek ponownie zajmie się wnioskiem Prokuratury Krajowej dotyczącym tymczasowego aresztowania byłego ministra sprawiedliwości, posła PiS Zbigniewa Ziobry. Prokuratura wskazuje, że jednym z powodów złożenia wniosku jest obawa, iż podejrzany mógłby utrudniać postępowanie prowadzone w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Sprawą zajmuje się sędzia Agnieszka Prokopowicz, która wcześniej dwukrotnie odraczała posiedzenie w związku z kolejnymi wnioskami obrony. Pierwsze odroczenie nastąpiło 22 grudnia ub.r. z powodu niedołączenia przez prokuraturę materiałów niejawnych do wniosku o areszt, drugie 15 stycznia br. – po złożeniu wniosku o jej wyłączenie, w którym wskazywano m.in. na kwestie związane z jej przynależnością do sędziowskiego stowarzyszenia „Iustitia”. 16 stycznia sąd jednak nie uwzględnił tego wniosku.Obecnie Ziobro – jak poinformował jeden z jego obrońców, mec. Bartosz Lewandowski – objęty jest ochroną międzynarodową przez władze Węgier, które uznały, że grożą mu prześladowania polityczne. Decyzja ta zapadła w grudniu ub.r. Adwokat zapowiadał też, że Ziobro ma otrzymać dokument podróży przewidziany w Konwencji Genewskiej, co ma umożliwić byłemu ministrowi przemieszczanie się. Dokument ten nie daje jednak dodatkowej ochrony przed krajowymi czy międzynarodowymi nakazami aresztowania, w tym europejskim nakazem aresztowania.Sąd wraca do sprawy aresztu dla Zbigniewa ZiobryZiobro oświadczał już wcześniej m.in., że pozostanie za granicą do czasu – jak to ujął – przywrócenia w Polsce rzeczywistych gwarancji praworządności. Zapowiedział jednocześnie, że nie złoży mandatu poselskiego i będzie podejmował aktywność publiczną, w tym medialną, wymierzoną w obecny rząd. Podkreślił także, że jego działania związane z Funduszem Sprawiedliwości były zgodne z prawem.Prokuratura Krajowa, której zespół śledczy nr 2 prowadzi postępowanie dotyczące m.in. ustawiania konkursów na wielomilionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, chce, by Ziobro trafił do aresztu na trzy miesiące. W skierowanym do sądu w połowie listopada 2025 r. wniosku prokuratorzy wskazali m.in. na realne ryzyko ucieczki byłego ministra, ukrywania się oraz matactwa procesowego.W przypadku uwzględnienia przez sąd wniosku o areszt, zostanie – jak zapowiadał wcześniej prowadzący śledztwo w sprawie Funduszu Sprawiedliwości prok. Piotr Woźniak – wydany za byłym ministrem list gończy i na jego podstawie zostaną uruchomione dalsze jego poszukiwania na terenie kraju i po ustaleniu, że Ziobro nie przebywa na terytorium Polski, kolejnym etapem ma być uruchomienie poszukiwań na podstawie europejskiego nakazu aresztowania.Od ewentualnego postanowienia sądu o areszcie Ziobry jego obrona będzie mogła wnieść zażalenie do sądu wyższej instancji, jednak do czasu rozpoznania zażalenia nie byłaby wstrzymana procedura poszukiwawcza. Dodatkowo obrona mogłaby w takiej sytuacji wnieść o wstrzymanie wykonania decyzji sądu do czasu rozpoznania tego zażalenia.Czytaj też: Nowy dzień – 5 lutego. Co nas czeka?Ponadto wobec Ziobry można byłoby wtedy – na ewentualny wniosek Komendy Głównej Policji – wystąpić o czerwoną notę Interpolu, która stanowi informację, że dana osoba jest poszukiwana przez władze jednego z krajów członkowskich Interpolu i zawiera prośbę o jej lokalizację oraz zatrzymanie. Jednak w tym samym śledztwie w kwietniu zeszłego roku Interpol odmówił wszczęcia poszukiwań byłego wiceszefa MS i posła PiS Marcina Romanowskiego, który również przebywa na Węgrzech i także otrzymał azyl w tym kraju.Prokuratura zarzuca byłemu ministrowi sprawiedliwości, że kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Ziobro miał popełnić 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.Prokuratura chce aresztu dla byłego ministra sprawiedliwościProkuratura zarzuca też Ziobrze, że zdecydował o nielegalnym przekazaniu z Funduszu Sprawiedliwości 25 mln zł CBA na zakup inwigilującego oprogramowania Pegasus oraz 14 mln zł na remont Prokuratury Krajowej, mimo braku podstaw prawnych.Innym zarzutem wobec Ziobry jest ukrywanie przez niego dokumentów, które mogły mieć znaczenie dla postępowań karnych – w tym dotyczące osób z jego otoczenia politycznego – co mogło służyć utrudnianiu śledztw i ochronie innych przed odpowiedzialnością karną. Wśród tych dokumentów jest list prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego wskazujący na podejrzenie wykorzystywania funduszu przez Solidarną Polskę w trakcie kampanii wyborczej – wątek ten jest często podnoszony przez posłów koalicji rządzącej.Według śledczych Ziobro działał świadomie, by uzyskać korzyści majątkowe, osobiste i polityczne, działając na szkodę państwa. Biorąc pod uwagę przygotowane zarzuty, maksymalny wymiar kary, która może być orzeczona w tej sprawie, to 25 lat pozbawienia wolności.Sejm uchylił immunitet Ziobrze 7 listopada ub.r. w odniesieniu do wszystkich 26 zarzutów, które chce mu postawić prokuratura w związku ze sprawą Funduszu Sprawiedliwości. Sejm wyraził również zgodę na jego zatrzymanie i aresztowanie. Tego samego dnia prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu Ziobrze 26 zarzutów, a także o zatrzymaniu go i przymusowym doprowadzeniu przez ABW, co okazało się jednak nieskuteczne z powodu nieobecności byłego ministra w Polsce.Czytaj też: Tragedia w Radomsku. W pożarze zginęła kobieta