Ppłk Maciej Moryc w „Pytaniu dnia”. – Wyczuwam pewnego rodzaju obłudę. Prawa strona polskiej sceny politycznej głośno skandowała „Murem za polskim mundurem”, a w sytuacji, w której rzeczywiście trzeba było za nim stanąć, wszyscy z tamtej strony schowali głowę w piasek – powiedział w „Pytaniu dnia” w TVP Info polski weteran podpułkownik rezerwy Maciej Moryc, który w geście sprzeciwu odesłał do prezydenta medal za udział w misji NATO w Afganistanie. Podpułkownik rezerwy Maciej Moryc odesłał do prezydenta Karola Nawrockiego medal otrzymany za udział w misji NATO w Afganistanie. Jak wyjaśnił, jest to gest sprzeciwu wobec słów prezydenta USA Donalda Trumpa oraz – w jego ocenie – braku stanowczej reakcji ze strony prezydenta Polski.Dorota Wysocka-Schnepf, prowadząca „Pytanie dnia”, zapytała ppłk. Moryca o powody tej decyzji.„To obowiązek prezydenta”– Uważam, że pan prezydent powinien zwrócić uwagę na pewne przekłamania, które towarzyszyły wypowiedzi prezydenta Trumpa, który w mojej ocenie deprecjonował zaangażowanie Polaków w misje w Afganistanie i w Iraku. Przypomnę, że zginęło w nich łącznie 66 Polaków. Uważam, że obowiązkiem pana prezydenta jest co najmniej upomnieć się o pamięć i honor tych, którzy byli zaangażowani w te misje – powiedział gość TVP Info.„Wyczuwam obłudę”Donald Trump stwierdził, że USA „nigdy nie potrzebowały wsparcia innych państw NATO”. – Nigdy naprawdę o nic ich nie prosiliśmy. Powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu i tak było, ale trzymali się trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu – mówił.– Jest to nieprawda. Polacy odpowiadali za całą prowincję Ghazni. W szczytowym momencie zaangażowana była praktycznie brygada zmechanizowana. Było to 2700 żołnierzy, którzy codziennie wyjeżdżali za bramy bazy i ryzykowali swoje życie. O swoich żołnierzy upomniał się premier Wielkiej Brytanii. Prezydent Trump raczył wówczas swoje słowa złagodzić, sprostować i rzeczywiście uwzględnić udział Brytyjczyków, których w tej wojnie zginęło ponad czterystu. Uważam, że obowiązkiem zwierzchnika Sił Zbrojnych jest stanie na straży dobrego imienia polskiej armii – dodał ppłk Moryc. – Nie powiedziałbym, że mam pretensje do prezydenta. Bardziej chciałbym w jakiś sposób go uwrażliwić, ponieważ wyczuwam pewnego rodzaju obłudę – jakiś czas temu prawa strona polskiej sceny politycznej głośno skandowała „Murem za polskim mundurem”, a w sytuacji, w której rzeczywiście trzeba było za nim stanąć, wszyscy z tamtej strony schowali głowę w piasek. Jedynym politykiem, który w zdecydowanych słowach upomniał się o dobre imię polskich weteranów, był Donald Tusk – podkreślił.„Obserwuję to z niepokojem”Podpułkownik odniósł się również do polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych.– Z niepokojem obserwuję działania Białego Domu od momentu publikacji najnowszej wersji Strategii Bezpieczeństwa Narodowego USA, którą dość szczegółowo przeczytałem. W mojej ocenie Stany Zjednoczone postrzegają dziś Polskę głównie jako odbiorcę swojej broni i ideologii, natomiast niechętnie patrzą na realne wywiązywanie się ze swoich zobowiązań sojuszniczych. Mam wrażenie, że w przypadku rzeczywistego zagrożenia reakcja sojusznicza USA może być nieadekwatna do naszych oczekiwań – powiedział ppłk Moryc.„Andrzej Duda postawił na skrajną, rasistowską prawicę”Skrytykował także wypowiedź byłego prezydenta Andrzeja Dudy, który stwierdził, że nie widzi w słowach Donalda Trumpa niczego, co uzasadniałoby przeprosiny.– Pan prezydent Duda, który niedawno rozpoczął współpracę z Heritage Foundation, jasno wskazał kierunek, jaki obrał w polityce, stawiając na skrajną, rasistowską prawicę. W mojej ocenie byłemu prezydentowi to po prostu nie wypada – dodał.Zwrócił jednocześnie uwagę na działania ambasadora USA w Polsce.– Chcę podkreślić, że ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce, Tom Rose, wykazał się pewną wrażliwością. Przez kilka dni odwiedzał różne miejsca, m.in. złożył kwiaty pod pomnikiem Żołnierzy Poległych w Misjach i Operacjach Wojskowych poza Granicami Państwa w Warszawie, próbując w pewnym stopniu złagodzić publiczny wydźwięk słów prezydenta Trumpa. Za to zdecydowanie należy mu się szacunek – podsumował. Czytaj też: Czarzasty odmówił Trumpowi. Czy prezydent USA będzie się mścił?