Ponad dwa promile we krwi. Sędzia Sądu Apelacyjnego w Katowicach Tomasz Ś. usłyszał w środę w Prokuraturze Krajowej zarzut prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości. W poniedziałek w Tychach spowodował kolizję drogową. Podczas przesłuchania przyznał się do winy i wyraził skruchę. Postawienie zarzutu było możliwe po decyzji Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego, która uchyliła sędziemu immunitet. Jednocześnie Sąd Najwyższy zawiesił Tomasza Ś. w czynnościach służbowych na osiem miesięcy oraz obniżył mu wynagrodzenie o 30 proc. na czas zawieszenia. Jak poinformował rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak, z zebranego materiału dowodowego wynika, że sędzia wjechał na rondo pod prąd, następnie uderzył w znak drogowy, przejechał ciąg pieszo-rowerowy i uderzył w drzewo.Badania wykazały nietrzeźwość. Możliwe postępowanie dyscyplinarneBadanie alkomatem wykazało od 0,90 do 1,03 mg alkoholu w wydychanym powietrzu, co odpowiada około dwóm promilom. Pobrana w szpitalu krew potwierdziła stężenie alkoholu na poziomie od 1,31 do 1,51 promila.– Przesłuchany w charakterze podejrzanego Tomasz Ś. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia, w których m.in. wyraził skruchę. Prokurator zastosował wobec podejrzanego wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci zawieszenia w czynnościach służbowych oraz nakazu powstrzymywania się od prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych w ruchu lądowym – poinformował rzecznik Prokuratury Krajowej.Ministerstwo Sprawiedliwości przekazało, że zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych sędzia Grzegorz Kasicki podjął czynności wyjaśniające w celu ustalenia, czy istnieją podstawy do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.Odsunięcie od obowiązkówO zatrzymaniu sędziego niezwłocznie poinformowano prezeskę Sądu Apelacyjnego w Katowicach, która nie skorzystała z prawa do jego natychmiastowego zwolnienia. We wtorek Tomasz Ś. został odsunięty od obowiązków służbowych. Jak wyjaśnił rzecznik sądu sędzia Gwidon Jaworski, decyzja była podyktowana „charakterem czynu oraz koniecznością ochrony powagi sądu i istotnych interesów służby”.Czytaj też: Rzucili się na Zimną Wódkę. Teraz mogą trafić za kratki