Dotyczy… motocykli. Liczba potwierdzonych ofiar antyrządowych protestów Iranie zbliża się do siedmiu tysięcy. Teokratyczny reżim pacyfikuje demonstracje, ale też w osobliwy sposób usiłuje przekonać rodaków, że liberalizuje prawo. Pierwszy wiceprezydent Mohammad Reza Aref podpisał uchwałę, która formalnie umożliwia kobietom uzyskanie prawa jazdy na jednoślady. Demonstracje w Iranie wybuchły w ostatnich dniach grudnia. Przyczyną są ogromne problemy gospodarcze w kraju, a zwłaszcza dużego spadku wartości lokalnej waluty, riala. Masowe wystąpienia szybko przybrały charakter polityczny i ogarnęły wszystkie prowincje kraju.Amerykańska Agencja Informacyjna Aktywistów Praw Człowieka (HRANA), która analizuje sytuację w Iranie, podała w środę, że potwierdzono śmierć 6872 osób, głównie protestujących, zaś 11 280 domniemanych zabójstw jest obecnie badanych. Odnotowano również ponad 50 tysięcy aresztowań. Aktywiści zapewniają, że każdy przypadek „przechodzi niezależny proces weryfikacji”.Iran: skala represji „niewiarygodna”Mahmood Amiry-Moghaddam, obrońca praw człowieka i dyrektor norweskiej organizacji pozarządowej Iran Human Rights (IHR) ocenił, że rozmiar represji jest „niewiarygodny”. Przekazał, że instytucja przestała na bieżąco aktualizować listę ofiar, która doszła do 3428 nazwisk, gdyż „skala przemocy przekroczyła możliwości organizacji w zakresie weryfikacji danych”.„Wciąż codziennie otrzymujemy nowe zgłoszenia i codziennie je weryfikujemy, ale liczby, które publikujemy, nie odzwierciedlają tego, co się dzieje” – przyznał w rozmowie z agencją AFP.Zwrócił uwagę, że szacunki dotyczące nawet 36 tysięcy ofiar „są absolutnie realistyczne”. Taką liczbę podał niezależny serwis Iran International, powołując się na dokumenty, jakie Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zawarł w raporcie przekazanym Najwyższej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Iranu 24 stycznia.Teheran o protestach: oskarża USA i IzraelTeheran potwierdza, że zginęły tysiące ludzi. Przekonuje jednak, że zdecydowana większość z nich to funkcjonariusze sił bezpieczeństwa lub przypadkowi przechodnie zabici przez „terrorystów”, działających w imieniu wrażych sił ze Stanów Zjednoczonych i Izraela.W obliczu protestów reżim ajatollaha Alego Chameneia sięga nie tylko po kij, ale także marchewkę. Pod koniec stycznia rząd przyjął rezolucję formalnie zezwalającą kobietom jazdę jednośladami. W środę podpisał ją pierwszy wiceprezydent Mohammad Reza Aref.Uchwała nakłada na policję drogową obowiązek „zapewnienia praktycznego szkolenia kandydatkom, zorganizowania egzaminu pod bezpośrednim nadzorem policji oraz wydawania kobietom prawa jazdy na motocykle” – wyjaśniła agencja informacyjna Ilna.Decyzja kładzie kres wieloletnim niejasnościom prawnym dotyczącym możliwości jazdy motocyklem czy skuterem przez kobiety. Dotąd Kodeks ruchu drogowego formalnie nie zabraniał im korzystania z tych pojazdów, ale w praktyce władze nie wydawały im praw jazdy. W tej sytuacji ponosiły one prawną odpowiedzialność w razie wypadku, nawet jeśli były jego ofiarami.Iran zaostrzył kurs po obaleniu szachaWraz z nadejściem rewolucji islamskiej w 1979 roku po obaleniu ostatniego szacha Mohammada Rezy Pahlawiego niektóre formy aktywności stały się przez pewien czas niedostępne dla kobiet i spotkały się z dezaprobatą społeczeństwa. Wcześniej szach nadał pewne prawa kobietom i „europeizował” życie społeczne.W rządzącym przez szyickich fundamentalistów Iranie kobiety nie mogą podróżować, pracować czy studiować bez zgody męża lub męskiego opiekuna. Wprowadzono też ograniczenia dotyczące ubioru – muszą w miejscach publicznych zakrywać włosy hidżabem i nosić skromne, luźne ubrania. Obostrzenia dotyczące strojów stanowiły szczególne wyzwanie dla motocyklistek.W ostatnich latach kobiety w Iranie coraz częściej łamią te surowe zasady. Nasiliło się to szczególnie po zabójstwie Mahsy Amini w 2022 roku, aresztowanej za rzekome naruszenie zasad ubioru. Jej śmierć wywołała protesty w całym kraju, w których liczne kobiety biorące udział domagały się większych swobód. Występują o nie także teraz. Wiele uczestniczy w protestach bez obowiązkowych chust. Pojawiają się doniesienia, że są gwałcone i mordowane przez funkcjonariuszy bezpieki.Czytaj także: Starcie na morzu. USA zestrzeliły irańskiego drona