Gra na osłabienie Zachodu. To już coś więcej niż tylko „partnerstwo bez granic”, o którym mówili w Pekinie i Moskwie. Według ostrzeżeń przedstawionych brytyjskim parlamentarzystom Chiny stały się głównym finansowym zapleczem rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie. Po cichu – byle tylko osłabić Zachód. Taką diagnozę przedstawił przed komisją obrony Izby Gmin były szef wywiadu RAF, Air Marshal Ed Stringer. Jak mówił, Pekin „dyskretnie buduje linie zaopatrzeniowe” prowadzące m.in. do rosyjskich fabryk dronów. – Otwarte źródła wskazują, że nawet 60 proc. rosyjskiego wysiłku wojennego jest potajemnie finansowane przez Chiny – podkreślał. W jego ocenie Moskwa może kontynuować wojnę właśnie dlatego, że ma za sobą finansowe wsparcie Pekinu.Cichy sponsor i wielki rozgrywającyW tle tych ostrzeżeń pojawia się coraz szerszy obraz chińskiej aktywności wymierzonej w Zachód. Brytyjscy posłowie przypomnieli m.in. sprawę cyberataków przypisywanych Chinom – wymierzonych w telefony doradców byłych premierów: Borisa Johnsona, Liz Truss i Rishiego Sunaka. Równolegle kontrowersje budzi zgoda rządu na budowę chińskiej „superambasady” w Londynie – w sąsiedztwie kluczowej infrastruktury komunikacyjnej miasta.Zdaniem ekspertów nie są to działania przypadkowe. Pekin – jak ostrzegano w Izbie Gmin – dąży do ekonomicznej dominacji nad Zachodem, a Rosja staje się w tej strategii użytecznym narzędziem.Estonia jako punkt zapalny?Najdalej idące ostrzeżenia dotyczyły wschodniej flanki NATO. Sir Hew Strachan, profesor Uniwersytetu St Andrews, cytowany przez „The Telegraph”, mówi wprost o ryzyku „wiązania” Zachodu przez eskalację w Europie. Jego zdaniem Xi Jinping mógłby wywierać presję na Putina, by ten doprowadził do napięć – a nawet ataku – na Estonię, gdzie stacjonują brytyjskie wojska.– Jeśli w zamian Chiny nadal otrzymują tanią rosyjską ropę, motywacja do takiego scenariusza może się pojawić – przyznał Strachan. Taki ruch oznaczałby poważny test dla NATO i mógłby odciągnąć uwagę Europy od rywalizacji z Pekinem na innych polach.Brytyjskie wojska: „NATO jest tu silniejsze niż kiedykolwiek”Na estońskim poligonie Tapa trwa właśnie duże ćwiczenie z udziałem ok. tysiąca żołnierzy państw sojuszu – w tym Wielkiej Brytanii, Francji, USA i Estonii. Brytyjczycy są tam w ramach Operation Cabrit, czyli wkładu Londynu w wysunięte siły lądowe NATO w regionie.Dowodzący kontyngentem podpułkownik Mark Luson zapewniał parlamentarzystów, że brytyjskie wojska są gotowe na każdy scenariusz. – NATO tutaj czuje się dziś silniejsze niż kiedykolwiek – mówił.Ukraina w ogniuOstrzeżenia z Londynu zbiegają się z kolejną falą rosyjskich uderzeń. Tylko w ciągu dwóch ostatnich nocy Rosja użyła ponad 100 rakiet i 700 dronów, uderzając w ukraińską infrastrukturę energetyczną. Prezydent Zełenski informował o przerwach w dostawach prądu i ogrzewania w Kijowie – przy temperaturach sięgających minus 20 stopni.Atak nastąpił w trakcie deklarowanego rozejmu dotyczącego infrastruktury energetycznej, o którym mówił Donald Trump, i tuż przed planowanymi rozmowami rosyjsko-ukraińsko-amerykańskimi w Abu Zabi.I choć nie wiadomo, ile z użytych dronów powstało przy wsparciu Chin, w Londynie coraz głośniej pada pytanie: czy wojna Putina nie stała się elementem znacznie większej, chińskiej gry o globalny układ sił. Odpowiedzi w gabinetach rzadko są przeczące.Czytaj też: Polska energetyka bezpieczna. „System działa sprawnie”