Skutek skandalu na meczu z Holandią. Polski Związek Piłki Nożnej definitywnie zakończył współpracę ze Stowarzyszeniem „To My Polacy”. To pokłosie wydarzeń, które rozegrały się w listopadzie 2025 roku podczas meczu Polska – Holandia na PGE Narodowym. Na boisko poleciało kilkanaście rac, a spotkanie zostało przerwane. „Takie zachowania są absolutnie niedopuszczalne” – argumentuje PZPN. Przedstawiciele organizacji „To My Polacy” zostali poinformowani o decyzji we wtorek podczas spotkania w siedzibie federacji z wiceprezesem PZPN Adamem Kaźmierczakiem.„Decyzja ta jest konsekwencją skandalicznych i niebezpiecznych wydarzeń, które miały miejsce podczas meczu kwalifikacji do MŚ 2026 Polska – Holandia, rozegranego 14 listopada 2025 roku na PGE Narodowym” – przekazał PZPN.Kilkanaście rac na boisku. Sędzia przerwał gręPrzypomnijmy – w 58. minucie tego meczu włoski sędzia Maurizio Mariani musiał przerwać grę po tym, jak z sektora za polską bramką, gdzie zasiadali najbardziej zagorzali sympatycy Biało-Czerwonych ze stowarzyszenia „To My Polacy”, na boisko poleciało kilkanaście rac. Przyczyną zachowania tej grupy był fakt, że kibice nie mogli wnieść na stadion przygotowanej na mecz oprawy. Organizacja wyrażała swoje niezadowolenie z tego powodu w sieci.Czytaj też: Biało-Czerwoni nie zawiedli. Dobry mecz z Holandią„Spotkanie zostało przerwane na kilka minut z powodu rażącego złamania regulaminu i skrajnie niebezpiecznego zachowania części osób, w tym użycia materiałów pirotechnicznych i wrzucenia ich na murawę – w kierunku dzieci podających piłki, fotoreporterów oraz samych piłkarzy. Takie działania bezpośrednio zagrażały zdrowiu i życiu uczestników wydarzenia” – czytamy w komunikacie PZPN.„Nie możemy na to pozwolić” W wyniku tych incydentów federacja stanęła w obliczu realnej groźby zamknięcia stadionu przed kolejnymi meczami barażowymi, a ostatecznie dostała od UEFA dotkliwą karę finansową. – Takie zachowania są absolutnie niedopuszczalne. Każdy mecz reprezentacji narodowej powinien być prawdziwym świętem piłki nożnej – miejscem bezpiecznym i przyjaznym dla wszystkich uczestników. Incydenty tego typu niosą ze sobą ogromne ryzyko: zagrożenie bezpieczeństwa, straty wizerunkowe i ryzyko utraty możliwości kibicowania polskiej drużynie. Nie możemy na to pozwolić. Reprezentacja Polski zasługuje na doping, który jednoczy, a nie dzieli – podkreślił wiceprezes PZPN ds. organizacyjno-finansowych Adam Kaźmierczak.Czytaj też: Losowanie fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Déjà vu Realu Madryt