Hawana potwierdza. Rząd Kuby poinformował, że jest w „kontakcie” z administracją prezydenta USA Donalda Trumpa. Zaznaczono, że nie prowadzi jeszcze formalnych rozmów na temat porozumienia, które zakończyłoby kampanię nacisków Waszyngtonu na ten kraj. – Dziś nie możemy mówić o dialogu ze Stanami Zjednoczonymi, ale prawdą jest, że doszło do komunikacji między naszymi rządami – powiedział agencji AFP Carlos Fernandez de Cossio, wiceminister spraw zagranicznych.W niedzielę prezydent USA Donald Trump oświadczył, że jego administracja prowadzi rozmowy z „najważniejszymi osobistościami” na Kubie i spodziewa się „zawarcia porozumienia” z jej przywódcami. Nie ujawnił jednak, jak miałoby ono wyglądać.De Cossio powtórzył, że Kuba jest „otwarta na dialog” z Białym Domem, w obliczu apeli Kubańczyków, aby rząd podjął negocjacje w celu uniknięcia kryzysu humanitarnego. Ważniejszym impulsem dla komunistycznego reżimu wydaje się być upadek sojusznika i sponsora w Wenezueli – dyktatora Nicolasa Maduro.Trump zwiększa naciski na KubęPo schwytaniu Maduro przez amerykańskie służby specjalne 3 stycznia Trump zwiększył naciski na Kubę. Pod wpływem Waszyngtonu nowy rząd w Wenezueli ograniczył dostawy ropy naftowej na wyspę. Hawana liczyła, że blokadę uda się obejść dzięki ropie z Meksyku, prezydent USA zagroził cłami, by zmusić Meksyk do przerwania dostaw.Agencja AFP wskazała, że jeszcze w grudniu prezydent Claudia Sheinbaum nie była chętna do przerwania współpracy z Kubą, ostrzegając przed „dalekosiężnym kryzysem humanitarnym, który bezpośrednio wpłynie na szpitale, dostawy żywności i inne podstawowe usługi dla narodu kubańskiego”. Teraz jednak zmieniła zdanie. – Nie chcemy narażać naszego kraju na ryzyko związane z cłami – oświadczyła pod koniec stycznia.Ograniczenie dostaw ropy grozi Kubie pogrążeniem się w całkowitych ciemnościach. Już teraz elektrownie mają problemy zapewnieniem dostaw energii elektrycznej z powodu niedoborów paliwa. Kuba zmaga się obecnie z najgorszym kryzysem gospodarczym od dziesięcioleci i zdaniem Trumpa jest „upadłym krajem”. W poniedziałek przekonywał, że „jesteśmy całkiem blisko (porozumienia), ale na razie prowadzimy rozmowy z kubańskimi przywódcami”.– Myślę, że prawdopodobnie przyjdą do nas i będą chcieli się dogadać. Wtedy Kuba znów będzie wolna. Przyjdą do nas i zawrą układ – mówił amerykański przywódca. – Będziemy mili. Mamy bardzo złą sytuację dla Kuby. Nie mają pieniędzy. Nie mają ropy. Wenezuela żyła z wenezuelskich pieniędzy i ropy, a teraz nic z tego nie nadejdzie – zagroził. W jego ocenie Kubie nie grozi kryzys humanitarny, „jeśli zawrze układ”.Czytaj także: Kuba jak Wenezuela? Dziennik ujawnia plany Białego Domu