Uderzenie w infrastrukturę energetyczną. Rosja przeprowadziła zmasowany atak rakietowo-dronowy na Ukrainę. Celem były miasta i infrastruktura energetyczna, m.in. w Kijowie, Charkowie i mieście Dniepr. Ataki nastąpiły podczas silnych mrozów – w stolicy temperatura spadła do około -23 stopni Celsjusza. Są informacje o rannych i poważnych zniszczeniach. Rosyjskie wojska przeprowadziły w nocy szeroko zakrojony atak na Ukrainę, wykorzystując rakiety oraz drony. Wybuchy były słyszane m.in. w Kijowie, Charkowie oraz w mieście Dniepr. Ukraińskie służby informują o rannych oraz uszkodzeniach infrastruktury energetycznej.W Kijowie alarm powietrzny trwał ponad siedem godzin. Według informacji służb ratunkowych ranne zostały trzy osoby. Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych powiadomiła o uszkodzeniach bloków mieszkalnych oraz pożarach. Pociski trafiły m.in. w stację benzynową. Służby interweniowały w kilku dzielnicach miasta.Zmasowane ataki Rosjan na infrastrukturę energetyczną w Ukrainie. Zagrożenie dla mieszkańcówW godzinach nocnych Kijowska Miejska Administracja Wojskowa ostrzegała przed możliwymi uderzeniami rakiet balistycznych. Kanały monitoringowe w komunikatorze Telegram alarmowały również o aktywności rosyjskiego lotnictwa strategicznego oraz nadlatujących dronach. Ataki nastąpiły w czasie wyjątkowo trudnych warunków pogodowych. W nocy temperatura w Kijowie spadła do około -23 stopni Celsjusza, co znacząco zwiększyło zagrożenie dla mieszkańców, zwłaszcza w przypadku przerw w dostawach energii i ogrzewania.„Cel jest oczywisty”Szczególnie intensywny ostrzał dotknął Charków. Jak poinformował mer miasta Ihor Terechow, ataki trwały tam nieprzerwanie przez ponad trzy godziny.„Cel jest oczywisty: zrujnować jak najwięcej i pozostawić miasto bez ciepła w silne mrozy” – napisał w mediach społecznościowych.Terechow przekazał, że w wyniku uszkodzeń infrastruktury konieczne było spuszczenie wody z systemów ogrzewania 820 budynków zasilanych z jednej z największych elektrociepłowni.„Aby nie dopuścić do zamarznięcia sieci, musimy spuścić wodę z systemu ciepłowniczego 820 budynków. Rozumiem, jak trudne jest to przy dwudziestostopniowym mrozie, jednak bezprecedensowy atak na infrastrukturę krytyczną nie pozostawia innego wariantu” – podkreślił mer Charkowa.Pod zmasowanym atakiem znalazł się także Dniepr i obwód dniepropietrowski. Szef władz wojskowych regionu Ołeksandr Hanża poinformował, że Rosja użyła tam zarówno dronów, jak i rakiet. W mieście wybuchł pożar. Zniszczone zostały między innymi dwa domy prywatne, dwupiętrowy blok mieszkalny oraz akademik. Prezydent USA Donald Trump ogłosił 29 stycznia, że otrzymał od rosyjskiego przywódcy Władimira Putina zapewnienie, że Rosja nie będzie atakować Kijowa i innych ukraińskich miast, nie wskazując precyzyjnie, jak długo miałoby nie dochodzić do ataków. Kreml poinformował, że chodzi jedynie o czas do 1 lutego.Czytaj też: W środku miasta działała katownia. Kamera nagrywała wszystko