Proces rozpisany na etapy. To przełomowy moment dla Unii Europejskiej. Już oficjalnie i zgodnie z przepisami odcina się ona od gazu z Rosji. Od wtorku wchodzą w życie przepisy zakazujące sprowadzania tego surowca. Nie wszystkim się to jednak podoba. Cały proces jest rozpisany na etapy. Całkowity zakaz importu błękitnego paliwa z Rosji zacznie obowiązywać jesienią przyszłego roku. Węgry już poinformowały o zaskarżeniu przepisów do unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Regulacje są też krytykowane przez Słowację.Unia Europejska po dekadach uzależnień od rosyjskiego gazu, szantażowana przez Kreml wysokimi cenami lub zakręceniem kurka, ostatecznie kończy ten rozdział w swojej historii. Ale Węgry nie chcą się z tym pogodzić i zamierzają nadal sprowadzać gaz z Rosji.Uważają, że przepisy naruszają prawo do wyboru źródeł i dostawców energii. – Każdy kraj może złożyć skargę na unijne przepisy. To nie będzie pierwszy raz – skomentowała rzeczniczka Komisji Anna-Kaisa Itkonen i dodała: „Będziemy bronić przed Trybunałem naszych propozycji”. A do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sędziów Węgry muszą przestrzegać przepisów, w przeciwnym razie same mogą być pozwane przed Trybunał i zmuszone do zapłacenia kar finansowych.Jeśli chodzi o dokładny terminarz, to żadna unijna firma nie może już zawierać nowych kontraktów na dostawy gazu z Rosji. Krótkoterminowe będą wygaszane od połowy roku, całkowity zakaz importu gazu skroplonego wejdzie w życie od stycznia, a długoterminowe kontrakty na dostawy gazu tłoczonego rurociągami we wrześniu przyszłego roku. Pod warunkiem, że magazyny z gazem będą wtedy w Europie wypełnione. Jeśli nie, to całkowity zakaz sprowadzania gazu z Rosji zacznie obowiązywać od listopada.