„Warto czekać na listonosza lub przelewy”. Premier Węgier Viktor Orban chce dzięki rozdawnictwu zniwelować niekorzystną różnicę w sondażach przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na kwiecień tego roku – oceniła w poniedziałek agencja Bloomberga. „Luty to miesiąc, w którym warto czekać na listonosza lub przelewy bankowe” – napisał Orban w poniedziałkowym wpisie na Facebooku.CZYTAJ TAKŻE: Idą wybory. Rząd Orbana dopłaci do ogrzewaniaPremier Węgier zapowiedział 11-procentową podwyżkę płacy minimalnej i trzynastą emeryturę, a także pierwszą ratę czternastego świadczenia dla emerytów, kluczowego bloku wyborczego rządzącego Fideszu, który – jak pokazują sondaże – nadal faworyzuje tę partię.Węgierski rząd podwoił również z początkiem lutego ulgi podatkowe dla rodzin i rozszerzył dożywotnie ulgi podatkowe dla matek. Osoby poniżej 40. roku życia z dwójką dzieci po raz pierwszy w lutym otrzymają pensje bez odliczeń na rzecz podatku dochodowego.ZOBACZ TAKŻE: „Rodzina na swoim” po węgiersku. Brat Orbana robił interesy z rosyjskim szpiegiem„Orban postawił na bodźce fiskalne, aby wzmocnić swoje poparcie” – zauważył Bloomberg. „Najpoważniejszymi wyzwaniami węgierskiego premiera w ostatnich latach były kryzys związany z przystępnością cenową, niski wzrost gospodarczy i szok inflacyjny” – ocenił w rozmowie z agencją Andras Biro-Nagy, dyrektor budapeszteńskiego think tanku Policy Solutions. „Nawet jeśli nowe środki pomogą w pewnym stopniu, może to być za mało i za późno” – dodał.Sondaż Instytutu Publicus opublikowany w poniedziałek pokazał, że opozycyjna TISZA prowadzi z Fideszem Orbana stosunkiem 48 proc. do 40 proc. wśród zdecydowanych wyborców, bez zmian w porównaniu z miesiącem poprzednim. Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia.