Rannych zostało ponad stu funkcjonariuszy. Premier Włoch Giorgia Meloni spotkała się z wysokimi rangą członkami rządu i szefami policji, aby omówić środki bezpieczeństwa po sobotnich zamieszkach w Turynie. W bitwie ulicznej z anarchistami rannych zostało ponad stu funkcjonariuszy. W sobotę w Turynie odbyła się wielotysięczna manifestacja w obronie działającego od 30 lat anarchistycznego i antykapitalistycznego „ośrodka społecznego” Askatasuna. Nieformalna instytucja została zamknięta przez policję w grudniu ubiegłego roku, w związku ze śledztwami dotyczącymi protestów i ataków na instytucje. Jednego z nich dokonano w zeszłym roku na redakcję dziennika „La Stampa”.W pewnym momencie od demonstrantów odłączyła się grupa agresywnie zachowujących się osób. Obrzuciły one funkcjonariuszy butelkami, racami, kamieniami, świecami dymnymi i metalowymi rurami, a następnie próbowały sforsować policyjny kordon i podpaliły radiowozy. Doszło do bitwy ulicznej.Anarchiści katowali policjantaMedia opublikowały zdjęcia i nagrania, na których widać grupę młodych mężczyzn, kopiących i bijących leżącego na ziemi policjanta. Dotkliwie pobity 29-letni funkcjonariusz trafił do szpitala. Łącznie rannych zostało 96 policjantów, siedmiu przedstawicieli Gwardii Finansowej i pięciu karabinierów. Aresztowanych zostało 10 najbardziej agresywnych uczestników zajść.Rannych funkcjonariuszy odwiedziła w szpitalu w niedzielę szefowa włoskiego rządu. Na portalu społecznościowym Giorgia Meloni napisała o sprawcach zamieszek: „To nie są manifestanci, to zorganizowani kryminaliści. To nie jest protest, to nie są starcia. To się nazywa próba zabójstwa” – podkreśliła.Minister obrony Guido Crosetto skomentował, że protestujący to „uzbrojone gangi”, porównywalne z Czerwonymi Brygadami z lat 70. i 80. ubiegłego wieku. Była to skrajnie lewicowa organizacja terrorystyczna, odpowiadająca między innymi za liczne zabójstwa.Scena polityczna zgodna– To był atak na tych, którzy działają na rzecz ochrony porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli, to atak na państwo – oświadczył komendant generalny karabinierów, generał Salvatore Luongo. Wyraził on solidarność z zaatakowanymi funkcjonariuszami. Zamieszki potępili przedstawiciele wszystkich sił politycznych we Włoszech.Agencja Ansa zwróciła uwagę, że rząd pracował już nad pakietem środków bezpieczeństwa, ale sobotnie zamieszki Turynie najpewniej sprawią, że prace zostaną przyspieszone i być może zostaną wprowadzone „bardziej radykalne środki”. Koalicyjna Liga Północna wicepremiera Matteo Salviniego zasugerowała areszty prewencyjne.Elly Schlein, liderka opozycyjnej, centrolewicowej Partii Demokratycznej (PD), powiedziała, że zadzwoniła w niedzielę do Meloni i poprosiła ją, aby nie wykorzystywała incydentu w Turynie do celów politycznych. Stwierdziła, że partie polityczne w kraju powinny zjednoczyć się i stanąć po stronie policji.Czytaj także: ICE nawiedzi Europę. Włosi wściekli na Trumpa