Kraj nie radzi sobie z przestępczością. Konserwatywna populistka Laura Fernandez Delgado ogłosiła zwycięstwo wyścigu prezydenckim w Kostaryce. Wstępne wyniki wskazują również na to, że jej Suwerenna Partia Ludowa uzyska większość w parlamencie. Kraj jest od lat ogarnięty politycznym marazmem i przemocą zorganizowanych grup przestępczych. Podczas tegorocznych wyborów kluczowa okazała się kwestia bezpieczeństwa oraz spadek jakości życia obywateli. Eksperci podnoszą też temat rozmytej sytuacji politycznej, o której świadczy choćby to, że w wyborach prezydenckich wystartowało aż 20 kandydatów.Po przeliczeniu głosów w ponad 80 proc. lokali wyborczych Laura Fernandez zdobyła 48,94 proc. poparcia. To wystarczyło, by uniknąć drugiej tury wyborów prezydenckich, gdyż prawo wyborcze zakłada drugą turę, jeżeli żaden z kandydatów nie otrzyma poparcia w wysokości 40 proc.Fernandez została namaszczona przez prezydenta Rodrigo Chavesa na jego następczynię. Polityk wciąż jest popularny w społeczeństwie, mimo że toczą się wobec niego postępowania korupcyjne.Walka z przestępczością39-latka zapowiedziała stanowczą walkę z przestępczością. – Kostaryka opowiedziała się za ciągłością zmian, które mają na celu przywrócenie i ulepszenie instytucji oraz oddanie ich suwerennemu narodowi w celu poprawienia dobrobytu – oświadczyła po ogłoszeniu wstępnych wyników.Największy rywal Fernandez, Alvaro Ramos, centrowy ekonomista reprezentujący Partię Wyzwolenia Narodowego, najstarsze ugrupowanie polityczne w Kostaryce, przyznał w niedzielę, że jego partia „będzie ją wspierać, gdy jej decyzje będą służyć dobru kraju”.Wstępne wyniki zakładają, że Suwerenna Partia Ludowa zdobędzie większość z 30 miejsc w 57-osobowym Kongresie, podczas gdy obecnie ma ich osiem.Popularna wśród turystów Kostaryka długo cieszyła się opinią oazy spokoju w regionie targanym wojnami domowymi, przestępczością zorganizowaną i przemytem narkotyków. W ostatnich latach notowano jednak rekordowe wskaźniki zabójstw. W styczniu Departament Skarbu USA zarzucił krajowi, że stał się „kluczowym globalnym punktem przeładunku kokainy”.Kostaryka idzie w ślady SalwadoruSukces Fernandez pokazuje, że w Ameryce Łacińskiej coraz większym uznaniem cieszą się przywódcy pokroju prezydenta Salwadoru Nayiba Bukelego, którzy są skłonni ograniczać swobody obywatelskie, by twardą ręką rozprawiać się z przestępczością – oceniła agencja Reutera.Rząd Chavesa zapowiedział w ubiegłym roku budowę w Kostaryce olbrzymiego więzienia o zaostrzonym rygorze, wzorowanego na okrytym złą sławą ośrodku CECOT w Salwadorze. Powstał on w ramach prowadzonej przez Bukelego twardej rozprawy z gangami, która doprowadziła wprawdzie do znacznego spadku przestępczości, ale zaniepokoiła organizacje praw człowieka.Walka Kostaryki z przestępczością zorganizowaną w ostatnich latach to okrutna ironia. Kraj ten od dawna jest wzorem pokoju. Był pierwszym państwem, które zniosło siły zbrojne, co było powodem do dumy narodowej w regionie naznaczonym politycznymi niepokojami. Co ciekawe, wskaźniki ekonomiczne nie są w Kostaryce najgorsze – odnotowano ożywienie gospodarcze w 2024 i pierwszej połowie 2025 roku.Czytaj także: Ekipa Trumpa przyznała, że wysłała niewinnego do więzienia w Salwadorze