Zgony w aresztach. Irański reżim brutalnie rozprawia się z uczestnikami antyrządowych protestów. Oficjalne komunikaty mówią o ponad trzech tysiącach ofiar śmiertelnych, nieoficjalne podają liczby wielokrotnie wyższe. Aktywiści alarmują, że wiele osób ponosi śmierć w aresztach po zaaplikowaniu tajemniczych zastrzyków. Demonstracje w Iranie wybuchły w ostatnich dniach grudnia na tle problemów gospodarczych, a zwłaszcza dużego spadku wartości lokalnej waluty, riala. Masowe wystąpienia szybko przybrały charakter polityczny i ogarnęły wszystkie prowincje kraju.Protesty nasiliły się 8 stycznia i zostały brutalnie stłumione, pochłonęły według oficjalnych danych ponad trzy tysiące ofiar śmiertelnych. Władze w Teheranie twierdzą, że zdecydowana większość ofiar to funkcjonariusze sił bezpieczeństwa lub przypadkowi przechodnie zabici przez bliżej niezidentyfikowanych „terrorystów”.Amerykańska organizacja pozarządowa Human Rights Activists News Agency (HRANA) poinformowała o potwierdzeniu 6713 zgonów, w tym 137 dzieci, i prowadzi dochodzenie w sprawie ponad 17 tysięcy dodatkowych potencjalnych zgonów.Gwardia Rewolucyjna o zabitychNiezależny irański serwis Iran International podał liczbę 36,5 tys. zabitych. Powołał się przy tym na dokumenty, jakie Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zawarł w raporcie przekazanym Najwyższej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Iranu 24 stycznia.Okazuje się, że teokratyczny reżim nie zabija wyłącznie ludzi na ulicach. Shiva Mahbobi, była więźniarka polityczna i rzeczniczka Kampanii na rzecz Uwolnienia Więźniów Politycznych w Iranie, ujawniła, że jej organizacja zbiera relacje sugerujące, że zatrzymanym podczas protestów – zwłaszcza rannym – odmawia się opieki medycznej, a w niektórych przypadkach podaje się im zastrzyki z nieznanych substancji, po których stan zdrowia gwałtownie się pogarszał.„Jedna masakra miała miejsce na ulicy. Kolejna może dziać się po cichu w więzieniach i aresztach” – przekazała Mahbobi w wywiadzie dla Iran International.Iran: incydenty w aresztachWładze Iranu ściśle ograniczają dostęp do ośrodków detencyjnych, rodziny są często ostrzegane przed wypowiadaniem się publicznie. Do tego nie ma żadnego mechanizmu niezależnego dochodzenia medycznego lub sądowego. Mimo to Mahbobi i inni aktywiści twierdzą, że raporty, które otrzymują, pokazują niepokojący schemat, a nie pojedyncze incydenty.Aktywiści wskazali na przypadek 16-letniej dziewczyny, zatrzymanej pod koniec stycznia, która zapadła w śpiączkę po tym, jak podano jej zastrzyk w areszcie. Późniejsze badania lekarskie wykazały objawy zatrucia, jednak lekarze nie ustalili jego przyczyny. Nastolatka, którą zwolniono dopiero po wpłaceniu wysokiej kaucji przez rodzinę, została przeniesiona na oddział intensywnej terapii i nadal przebywa w szpitalu – przekazał informator.Mahbobi przytoczyła również przypadek z Isfahanu, gdzie zatrzymano młodą kobietę. Zwolniono ją za kaucją, a następnego dnia zmarła. Wskazała, podobne przypadki miały też miejsce podczas protestów po śmierci Mahsy Amini.„Aresztantom podaje się narkotyki”Dokładne substancje rzekomo używane w obecnych przypadkach pozostają nieznane. „Nie wiemy, co wstrzykują. Wiemy, że ludziom w aresztach podaje się narkotyki i niektórzy z nich umierają” – relacjonowała Mahbobi. W 2022 roku eksperci medyczni informowali o podawaniu więźniom środków uspokajających lub leków psychotropowych, a następnie ich nagłemu odstawianiu, co mogło powodować poważne komplikacje, w tym niewydolność serca i w konsekwencji zgon.Obrończyni praw człowieka wskazała, że jej organizacja otrzymuje doniesienia o rannych protestujących zabieranych karetkami, których rodziny są później wzywane do odbierania zwłok. Przyznała także, że wątpi w twierdzenia o wstrzymywaniu egzekucji w Iranie wobec więźniów politycznych. „Egzekucje nie będą już wyglądać tak jak dawniej. Będą przeprowadzane w ukryciu” – przekonywała.Mimo ogromnego ryzyka 17 irańskich osobistości wystosowało list do duchowego przywódcy kraju ajatollaha Alego Chameneia, w którym potępiono pacyfikację pokojowych protestów. Pod oświadczeniem podpisali się między innymi Dżafar Panahi, reżyser filmu „To był zwykły przypadek”, nominowanego do tegorocznych Oscarów za najlepszy film międzynarodowy i najlepszy scenariusz oryginalny, Mohammad Rasulof, reżyser nominowanego do Oscara filmu „Nasiono świętego figowca” z 2024 roku, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Narges Mohammadi i Nasrin Sotudeh, zdobywczyni Nagrody Sacharowa za wolność myśli.Mehdi Mahmudian, współscenarzysta filmu „To był zwykły przypadek”, który także podpisał się pod listem, został już aresztowany. Podobny los spotkał innych sygnatariuszy – Widę Rabbani i Abdullaha Momeniego. Mahmudian spędził siedem miesięcy w więzieniu z Panahim, który sam wielokrotnie był więziony przez reżim.Trump nie wyklucza wojny z IranemPrezydent USA Donald Trump oświadczył w niedzielę, że ma nadzieję na zawarcie porozumienia z Iranem. Zaznaczył jednak, że jeśli do tego nie dojdzie, okaże się, czy efektem będzie wojna regionalna, czym grożą władze Iranu. Wcześniej ajatollah ostrzegał, że amerykański atak na Iran wywoła wojnę, która obejmie cały region.Amerykanie zwiększają obecność wojskową w okolicach Iranu. W pobliżu Cieśniny Ormuz jest już grupa uderzeniowa z lotniskowcem USS Abraham Lincoln, któremu towarzyszą między innymi niszczyciele. Według dziennika „The Wall Street Journal”, Trump dostał od Pentagonu i Białego Domu kilka scenariuszy możliwych działań militarnych wobec Iranu.Irańscy dowódcy wojskowi, reagując na koncentrację sił USA, z jednej strony zapewniają, że są gotowi na rozmowy, które obniżyłyby napięcie na Bliskim Wschodzie, ale z drugiej odgrażają się, że „ich siły trzymają palec na spuście” i są gotowe uderzyć, jeśli zostaną sprowokowane. Według powiązanej z Hezbollahem gazety „Al-Akhbar” Iran jednak stawia na konfrontację militarną, uważając, że osiągnięcie porozumienia, spełniającego żądania USA, będzie kosztowniejsze niż wojna.Czytaj także: Iran zapowiada wspólne manewry z Chinami i Rosją