Zmarł w Rosji. Polski podróżnik Adam Borejko zmarł w okolicach miejscowości Chandyga w Jakucji – poinformowały służby ratunkowe Republiki Sacha, wchodzącej w skład Federacji Rosyjskiej. 49-latek zamierzał dojechać rowerem do Ojmiakonu – najzimniejszego, na stałe zamieszkanego miejsca na Ziemi. Celem liczącej 914 kilometrów wyprawy Adama Borejki był Ojmiakon, nazywany biegunem zimna. Mężczyzna wyruszył z Jakucka i 31 stycznia dotarł do wsi Chandyga.„Zatrzymał się w hotelu, położył się spać i dziś rano nie opuścił pokoju. O godzinie 17.10 (21.10 czasu polskiego – przyp. red.) został znaleziony martwy. Na miejscu zdarzenia pracują służby śledcze” – poinformowało w niedzielę biuro prasowe regionalnej służby ratunkowej w Jakucji.Borejko został przeszkolony„Przybył w dobrym stanie, nie skarżył się na złe samopoczucie ani odmrożenia. Po prostu położył się spać. Następnego ranka nie wychodził z pokoju. Kobieta, która przyjęła go do hotelu, założyła, że odpoczywa i poradziła, żeby go nie budzić. W końcu wieczorem weszliśmy do środka: nie oddychał” – relacjonował w rozmowie z serwisem Sakhaday.ru pracownik hotelu, w którym zatrzymał się podróżnik.Wiadomo, że powiadomił ratowników o planie wyprawy. Został przeszkolony i dopełnił formalności związanych z podróżą. Służby ratownicze w Jakucku na bieżąco śledziły jego lokalizację.Kim był Adam Borejko?Adam Borejko był ekstremalnym podróżnikiem, który swoimi wyprawami dzielił się na vlogu. Chciał samotnie pokonać trzy żywioły na rowerze. W 2023 roku przejechał Saharę i Góry Wysokiego Atlasu w Maroku z temperaturami sięgającymi 50 stopni Celsjusza.W kolejnym roku pokonał Indie od południowego krańca w kierunku północnym, zaliczył wówczas kilka przełęczy w Himalajach położonych na wysokości powyżej 5 tysięcy metrów nad poziomem morza. Dojechanie rowerem do najzimniejszego, na stałe zamieszkanego miejsca na Ziemi, miało być ostatnim elementem misji. Planował tam dojechać 18 lutego.W styczniu średnia temperatura w Ojmiakonie wynosi -50 stopni Celsjusza. Odnotowano tam drugą najniższą temperaturę zmierzoną na półkuli północnej. W styczniu 1926 roku termometry wskazały tam -71,2 stopni Celsjusza. Wieś leży w pobliżu gorących źródeł, więc pomimo wiecznej zmarzliny ma dostęp do wody. Nazwa miejscowości, leżącej we wschodniej Syberii, w języku jakuckim oznacza „niezamarzającą wodę”.Czytaj także: Śmierć turystki w Kampinoskim Parku Narodowym. Rodzina zgubiła drogę