Rzucił się na policjanta. Antyukraiński aktywista i patostreamer Piotr N., znany w internecie jako „Nazar” potrzebował zaledwie trzech dni, aby po opuszczeniu aresztu ponownie wrócić za kraty. Tym razem miał grozić śmiercią swojej partnerce, a podczas interwencji policji zaatakował jednego z funkcjonariuszy. I znów został aresztowany. Antyukraiński aktywista i patostreamer Paweł N. „Nazar” kilka dni temu wyszedł na wolność, ale znów jest w rękach policji – dowiedziało się Radio Gdańsk, które pierwsze poinformowało o nowych kłopotach „Nazara”. Wiadomo, że sąd uchylił Pawłowi N. trzy miesięczny areszt, zastosowany wobec niego 10 grudnia 2025 roku. Radio Gdańsk ustaliło, że mężczyzna wrócił do domu w środę 28 stycznia, a w piątek 30 stycznia miał grozić swojej partnerce. Ta, przerażona furią i groźbami patostreamera, wezwała policję. – W piątek policjanci z Komisariatu w Gdyni Chyloni otrzymali około godziny 11:30 zgłoszenie od kobiety, która prosiła o interwencję wobec jej agresywnego partnera. Mężczyzna miał dobijać się do drzwi ich mieszkania oraz grozić jej pozbawieniem życia. Gdy na miejsce przyjechali funkcjonariusze, mężczyzna na nich przekierował swoją agresję. Jednego z policjantów znieważył oraz zaatakował fizycznie – poinformował TVP.Info aspirant Bartłomiej Sowa z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni. Policjanci szybko poradzili sobie z furiatem, którym okazał się 44-letni mieszkaniec Gdyni Paweł N. znany lokalnej policji. – Mężczyzna usłyszał cztery zarzuty dotyczące kierowania gróźb karalnych wobec swojej partnerki, znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza oraz uszkodzenia mienia – dodał asp. Sowa. W weekend Sąd Rejonowy w Gdyni aresztował „Nazara” na trzy miesiące. Czytaj także: Z sieci do celi. Proputinowski patostreamer „Nazar” z zarzutamiBurzliwe dwa miesiące „Nazara” W grudniu 2025 roku, 44-latek usłyszał zarzuty m.in. złamania zakazu zbliżania się do osób, którym wcześniej miał grozić, a także „zniszczenie zabytku”, jakim był schron przeciwlotniczy na terenie Chyloni (namalował na nim znak Polski Walczącej i biało-czerwoną flagę). Został wtedy aresztowany na trzy miesiące. Miesiąc wcześniej został zatrzymany również w Gdyni. „Nazar” jechał samochodem, prowadząc relację na żywo w internecie. Test narkotykowy wykazał, że jest pod wpływem substancji odurzających. Usłyszał wtedy sześć zarzutów m.in.: gróźb, nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym i wyznaniowym oraz propagowania przemocy, promowanie symboli wspierających rosyjską agresję na Ukrainę oraz bezprawne ujawnienie danych osobowych osoby pokrzywdzonej. Ale sąd nie uznał, że należy go umieścić w areszcie. Czytaj także: Proputinowski aktywista w rękach policji. Kierował pod wpływem narkotyków