Portalcast TVP.Info. Bezdomność nie jest estetyczna. Kojarzy się z brudem i zwykle nie chcemy jej oglądać. Tymczasem nasza uważność może kogoś uratować. Szczególnie zimą. I szczególnie kobiety. Bo dla kobiet życie na ulicy jest wyjątkowo niebezpieczne. – Co robicie jako pierwsze, gdy wchodzicie do domu? – pyta Magdalena Ludwika Żagałkowicz (prosi, żeby zwracać się do niej „Lusia”) na warsztatach z młodzieżą. Jest prezeską fundacji Serce Miasta, pomagającej bezdomnym kobietom. Padają wtedy różne odpowiedzi – „zdejmuję buty”, „myję ręce”, ale nie o to Lusi chodzi. – To jest właśnie to, co mówią osoby domne (osoba mająca gdzie mieszkać – red.). Bo zapominają o tym, że zamykają drzwi. To jest pierwsze co robią. Tylko dla nich to jest tak oczywiste, że w ogóle nie biorą tego pod uwagę – opowiada. Natomiast dla osób z bezdomnością zamknięcie drzwi to przywilej, nie każdemu dany. Bezdomność kobiet w PolsceCofnijmy się o kilka lat. Jest rok 2020 r., epidemia koronawirusa szerzy się po całej Polsce, a zewsząd wybrzmiewa hasło „zostań w domu”. Ci, którzy domu nie mają, początkowo nie wiedzą nawet, co się dzieje. Widzą więc tylko puste ulice i zamknięte jadłodajnie. To dla nich nie lada problem, bo świat zastygł w bezruchu – w tym miejsca, w których znajdowali dotąd pomoc i schronienie. Lusia postanawia takim osobom zorganizować wsparcie. Najpierw własnymi siłami, a potem zakładając fundację – Serce miasta. Organizacja ewoluowała i dzisiaj pomaga tylko kobietom. Mężczyźni mają tam zakaz wstępu. Czytaj też: „Księża mogą się uczyć od Dody". Cierpienia zwierząt i patoschroniska– Kobiety ze względu na swoją płeć są dużo bardziej narażone na przemoc – tłumaczy Lusia Żagałkowicz w rozmowie z TVP.info. Chodzi głównie o akty przemocy seksualnej. – Trudniej im przetrwać na ulicy. Żeby nie rzucać się w oczy, wiele z nich próbuje upodobniać się do mężczyzn – nosi krótkie włosy i męskie stroje - dodaje. Ukrywają swoją płeć, by przetrwaćKobiety bezdomne lepiej więc się ukrywają. I to nie tylko w tłumie, ale też ze swoją bezdomnością, nocując u znajomych i rodziny. Co sprawia, że człowiek ląduje na ulicy? Według badania „sprawcą” jest głównie alkoholizm (19 proc.), konflikt rodzinny (proc.) i eksmisja z mieszkania (proc.). Jednak podopieczne fundacji nie mają gdzie mieszkać też z innych powodów. – Wiele seniorek, które do nas trafiają, to kobiety, które żyły w nieformalnych związkach i po śmierci partnera zostały z niczym – wskazuje Lusia. – Jest wiele kobiet, które całe życie ciężko przepracowały fizycznie, ale nigdy nie miały zusowskich umów – dodaje. Obecnie do fundacji zgłaszają się też kobiety zza wschodniej granicy, które nie mają dokumentów potrzebnych do uregulowania ich sytuacji w Polsce. Jednak w większości przypadków, kryzys bezdomności jest pokoleniowy. - Życiorys osób w kryzysie bezdomności już od ich pierwszych dni nie był kolorowy – wyjaśnia Lusia. Od prezeski fundacji nie usłyszymy jednak apeli o pomoc za wszelką cenę. - Nie pomagajmy tylko dlatego, że nam ściska serce i czujemy empatię – prosi. Dlaczego? Zapraszamy do obejrzenia rozmowy. Dowiecie się z niej także, o co mogło chodzić Julii Wieniawie w słynnym już stwierdzeniu, że „bieda to stan umysłu” oraz czy Lusia cieszy się, że Jakub Żulczyk „pożyczył” jej życie do jednej ze swojej powieści. *zarówno w rozmowie, jak i w tekście staramy się używać głównie określeń „w kryzysie bezdomności” lub „z bezdomnością”, zamiast „osoby bezdomne”, aby nie stygmatyzować i podkreślić, że bezdomność jest przejściowym doświadczeniem, a nie czyjąś tożsamością.Czytaj też: Krajowy System e-Faktur uruchomiony. Pierwsze firmy już korzystają