Zwyciężył, ale wszyscy mówią o czymś innym. Pojedynek Jarrella Millera z Kingsleyem Ibehem zapowiadał się jak standardowa walka w wadze ciężkiej. Nic z tych rzeczy. Zapisał się w historii z zupełnie nietypowego powodu. W trakcie starcia Millerowi... spadł z głowy tupet. Zawodnik pokazał jednak, że ma do siebie dystans, bo chwilę później rzucił włosami w stronę publiczności. Incydent miał miejsce w drugiej rundzie, kiedy seria ciosów Ibeha spowodowała, że tupet Millera uniósł się i oderwał.Jarrell Miller wygrał po nietypowej walceChoć sytuacja zaskoczyła kibiców i samego zawodnika, Miller dokończył rundę. Między kolejnymi rundami wziął tupet do narożnika, po czym wyrzucił go w stronę publiczności. Pięściarz podszedł do całego wydarzenia z dystansem. Po walce wyjaśnił, że stracił naturalne włosy kilka dni wcześniej przez pomyłkę. Zamiast szamponu użył mieszanki o silnym działaniu, którą znalazł w domu swojej matki. W wywiadzie stwierdził, że trzeba umieć się z siebie śmiać. W ringu Miller okazał się lepszy od Ibeha i wygrał walkę na punkty decyzją sędziów (97-93, 97-93 i 94-96).To jego powrót do zwycięstw po remisie w walkach z Andy Ruizem Jr. w 2024 roku.Czytaj też: Nowy rekord po niemal pół wieku. Wymarzony początek sezonu