Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zdobyła więcej głosów. Przewodniczącą Polski 2050 została wybrana Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, którą w powtórzonej II turze wyborów poparło 350 członków partii – poinformowało biuro prasowe ugrupowania. Na jej rywalkę – Paulinę Hennig-Kloskę – głos oddało 309 osób. W powtórzonej w sobotę II turze zmierzyły się: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz – minister funduszy i polityki regionalnej oraz obecna I wiceprzewodnicząca Polski 2050 oraz Paulina Hennig-Kloska – minister klimatu i środowiska oraz jedna z wiceprzewodniczących ugrupowania.Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przewodniczącą Polski 2050Nowo wybrana przewodnicząca Polski 2050 podziękowała członkom partii za zaufanie i wysoką frekwencję w wyborach. „Poprowadzę nas do przodu z wizją i odwagą. We współpracy z Szymonem Hołownią i Pauliną Hennig-Kloską” – napisała w serwisie X. Gratulacje Pełczyńskiej-Nałęcz złożył m.in. szef poselskiego klubu Polski 2050 Paweł Śliz, który stwierdził, że stoi teraz przed nią „ambitne i trudne zadanie”. „Kampania to wizja różnych, ale wspólnych dróg. Dziękuję wszystkim kandydatom, którzy zgłosili się do wyścigu o Polskę 2050” – dodał. Uprawnionych do głosowania było ponad 800 działaczy z całej Polski. Jak zapowiedzieli przedstawiciele partii, internetowe głosowanie trwało od godz. 16 do 22. By uniknąć błędów z głosowania przeprowadzonego 12 stycznia, zdecydowano się na użycie innego systemu informatycznego.Wybory w Polsce 2050Druga tura wyborów na przewodniczącą Polski 2050, w której zmierzyły się Pełczyńska-Nałęcz i Hennig-Kloska, odbyła się 12 stycznia. Trwające do godz. 22 głosowanie, które przeprowadzono online, unieważniono z powodu problemów technicznych. Decyzję o powtórzeniu II tury wyborów podjęła w poniedziałek, 19 stycznia, Rada Krajowa Polski 2050.Na stole była też druga opcja – rozpisania wyborów od nowa – ten wariant umożliwiłby start nowym kandydatom, m.in. obecnemu liderowi partii Szymonowi Hołowni, który nie wykluczał swojego startu w takiej sytuacji. Propozycja ta nie zyskała jednak poparcia – podobnie jak pomysł, by Pełczyńska-Nałęcz i Hennig-Kloska zostały współprzewodniczącymi partii.Wydarzenia związane z wyborami w Polsce 2050 były szeroko komentowane w mediach. Odnosili się do nich m.in. liderzy partii tworzących koalicję rządzącą. Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) życzył koalicjantom, „żeby opanowali tę sytuację”. Podkreślił, że „bez Szymona Hołowni nie ma Polski 2050”. Dodał, że to obecny przewodniczący „wprowadził te wszystkie osoby do parlamentu, do rządu”.O przywództwo w partii po Szymonie Hołowni w pierwszej turze wyborów ubiegało się pięcioro jej członków – oprócz Pełczyńskiej-Nałęcz i Hennig-Kloski byli to także parlamentarzyści – Ryszard Petru, Joanna Mucha i Rafał Kasprzyk. Hołownia, obecny lider i założyciel Polski 2050, we wrześniu ub.r. poinformował, że nie będzie ponownie ubiegał się o funkcję przewodniczącego partii. Poprzednio władze ugrupowania zostały wybrane na początku 2023 r. na 3 lata, w styczniu minęła więc ich kadencja i trzeba było zorganizować wybory zarówno przewodniczącego, jak i Rady Krajowej.