Apel funkcjonariuszy. Francuska policja apeluje do władz o pomoc. W około trzydziestu miastach odbyły się demonstracje funkcjonariuszy, którzy alarmują przed wzrostem przestępczości, pogarszającymi się warunkami pracy i niewystarczającym wsparciem państwa. Jak podkreślają policjanci, kryzys bezpieczeństwa nad Sekwaną jest bezprecedensowy. Do protestu wezwał największy związek zawodowy policjantów – Alliance. We Francji demonstracje funkcjonariuszy są stosunkowo rzadkie, a na dzisiejszej po raz pierwszy policjanci wezwali obywateli, by wyszli razem z nimi na ulice.– To pierwsza demonstracja w naszym życiu, ale jeśli jest coś, czego warto bronić, to właśnie policja – powiedziała Polskiemu Radiu para uczestnicząca w demonstracji w Lyonie. – Jestem oburzony – grzmiał Raymond, były pracownik francuskiego MSW. – Widziałem, jak pogarsza się sytuacja. Mam kolegów w policji, w żandarmerii i w straży pożarnej - wszyscy mają dość. Jest ich za mało i są atakowani podczas interwencji – dodał rozmówca Polskiego Radia. Zobacz także: Rolnicy blokują Brukselę. Niepewny los umowy UE z MercosuremTysiące ludzi w całym krajuJak poinformowali organizatorzy, na ulice Lyonu wyszło około 5 tysięcy osób, a w całym kraju – około 45 tysięcy. Francuskie MSW wyraziło poparcie dla protestujących, ale odmówiło zaangażowania się w ich akcję. Zobacz też: Setki tysięcy osób na ulicach. Ogromne protesty we Francji