Stanisław Wziątek w „Gościu poranka”. – Choć prezydent ma wyjątkowe umiejętności szkodzenia rządowi, to w tym wypadku nie ośmieli się tego zrobić. Wie, że dotyka to spraw najbardziej newralgicznych, takich jak bezpieczeństwo – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info wiceminister obrony narodowej Stanisław Wziątek (Nowa Lewica), komentując kwestię podpisania przez prezydenta ustawy dotyczącej bezpieczeństwa i finansowania obronności. Piotr Maślak, prowadzący program „Gość poranka”, zapytał wiceministra obrony narodowej Stanisława Wziątka, kiedy jego zdaniem będzie można powiedzieć, że Polska jest w pełni bezpieczna i gotowa na ewentualną agresję ze strony Rosji.– To jest niekończąca się historia. Nie ma momentu, w którym powiemy „mamy wszystko”, bo przeciwnik również się rozwija, zdobywa nowe technologie i nowe możliwości, a my musimy na bieżąco uzupełniać swoje. Ten proces będzie trwał, ale na pewno możemy powiedzieć, że w ciągu najbliższych 10 lat nasze zdolności będą dużo większe niż są w tej chwili – powiedział Wziątek.– Dotyczy to przede wszystkim zdolności w zakresie obrony powietrznej kraju, ale także wszystkiego, co odnosi się do domeny morskiej i lądowej. A więc zdecydowanie większe możliwości oddziaływania na Bałtyku. To są programy modernizacyjne, w tym program Orka dotyczący okrętów podwodnych, program Miecznik, ratowniki oraz bardzo dużo nowych możliwości związanych z obroną powietrzną. Ta domena będzie dla nas w tej chwili priorytetem, bo stąd – jeżeli kiedykolwiek dojdzie do konfliktu zbrojnego – nastąpi pierwszy atak – dodał.„Jasno określone priorytety”– Z naszej strony nie ma żadnych wątpliwości, jeśli chodzi o kierunki inwestycyjne. Są one jasne, oczywiste i komunikowane. Dotyczy to Tarczy Wschód. W jej ramach realizowane są i będą szerokie inwestycje: fortyfikacje, najnowsze urządzenia elektroniczne, systemy łączności oraz ściana dronowa. 30 stycznia premier i minister obrony narodowej wezmą udział w uroczystości podpisania kontraktu na nowy system antydronowy San dla polskiego wojska – poinformował wiceminister.Podkreślił, że „jeśli mówimy o obronie powietrznej, to oczywiste jest, że musimy wzmacniać systemy dalekiego, średniego i krótkiego zasięgu”. – Jeżeli mówimy o wojskach lądowych, to również o bojowych wozach piechoty Borsuk. Oznacza to zasilenie środkami naszej gospodarki polskich firm zbrojeniowych. Są to jasno określone nie tylko priorytety, ale także konkretne produkty i projekty, które będą realizowane – zaznaczył.„Prezydent nie ośmieli się tego zrobić”Wiceminister obrony narodowej został także zapytany, czy jego zdaniem prezydent Karol Nawrocki podpisze ustawę dotyczącą bezpieczeństwa i finansowania obronności.– Tak, uważam, że podpisze. Choć prezydent ma wyjątkowe umiejętności szkodzenia rządowi i robił wszystko, by – jeśli można – przeszkodzić, to w tym wypadku nie ośmieli się tego zrobić. Wie, że dotyka to spraw najbardziej newralgicznych, takich jak bezpieczeństwo. Pozyskanie tak dużej ilości środków – 185, a być może nawet 200 miliardów, w zależności od kursu złotego – do dyspozycji w ciągu najbliższych kilku lat oznacza pieniądze, które zostaną wpompowane w polską i europejską gospodarkę – ocenił. – Prezydent pewnie chciałby w paru obszarach zaszkodzić, ale w tym nie sądzę, żeby chciał, ponieważ wie, że byłoby to niewybaczalne. Ze środków skorzysta wiele państw. My jesteśmy największym beneficjentem – to 44 miliardy euro. Jesteśmy dziś państwem przyfrontowym, a w razie jakiegokolwiek konfliktu ze strony wschodniej stalibyśmy się państwem frontowym. Jesteśmy rubieżą Unii Europejskiej. Jak mamy się do tego nie przygotowywać? – dodał.W czwartek w Pałacu Prezydenckim odbyły się spotkania przedstawicieli klubów parlamentarnych i kół z prezydentem Karolem Nawrockim. Z głową państwa spotkali się przedstawiciele m.in. PiS, PSL, Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej oraz koła Razem. Udziału w spotkaniu odmówiły kluby Koalicji Obywatelskiej i Lewicy.– Trudno rozmawiać o czymś, co nie jest jasno określone. Prezydent nie chciał powiedzieć, dlaczego zaprasza ani co chce poruszyć. Chciał pokazać się jako ojciec narodu, że rządzi i próbuje wpływać na rzeczywistość poprzez swoje decyzje. To nie są prerogatywy prezydenta. W zakresie swoich kompetencji jest on zwierzchnikiem sił zbrojnych i może oddziaływać jedynie w obszarze pewnego nadzoru oraz przygotowywania dokumentów strategicznych, takich jak strategia bezpieczeństwa narodowego. Wszystkie działania operacyjne należą do rządu. To rząd podejmuje decyzje – podsumował. Czytaj też: Rosja wstrzyma bombardowania Ukrainy. „Putin się zgodził”