„Nie możemy się doczekać”. Holandią będzie rządził gabinet mniejszościowy. Liderzy trzech partii koalicyjnych – demokratycznej D66, liberalnej VVd i chadeckiej CDA – przedstawią w piątek szczegóły wynegocjowanej umowy. Nowy gabinet ma rozpocząć urzędowanie 23 lutego, a na jego czele stanie 38-letni Rob Jetten. Po 92 dniach negocjacji, co jak na Holandię jest okresem krótkim, liderzy trzech partii osiągnęli porozumienie we wszystkich najważniejszych kwestiach.CZYTAJ TAKŻE: Holandia obawia się wojny. Inwestuje w infrastrukturę– Bezpieczeństwo międzynarodowe i wewnętrzne, więcej mieszkań w przystępnej cenie, kontrola migracji i inwestowanie w naszą gospodarkę. Naprawdę nie możemy się doczekać, żeby zacząć współpracę także z parlamentem – powiedział przyszły premier Rob Jetten.Nowy gabinet to eksperyment. Rząd mniejszościowy będzie musiał polegać na partiach opozycyjnych, co może być trudne, gdyż już na początku negocjacji część ugrupowań nie chciała zasiąść razem do stołu. Liberalna VVD nie chce współpracować z koalicją Partii Pracy i Zielonej Lewicy, Rob Jetten zaś nie chce wchodzić w układy z partiami prawicowymi, jak PVV Geerta Wildersa czy partia rolników BBB.