„O tym nikt Wam nie mówi”. Europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik, powołując się na dane Narodowego Banku Ukrainy (NBU) ostrzegła w mediach społecznościowych przed „nową falą emigracji z Ukrainy”. Polityczka pominęła jednak cały szereg istotnych faktów, dlatego jej wypowiedź należy ocenić jako manipulację. Już początek wpisu europosłanki powinien być dla internautów zachętą do weryfikacji. Krzykliwe nagłówki (w przypadku mediów internetowych nazywane również clickbaitami) są bowiem jedną z metod przykuwania uwagi. „O tym nikt Wam nie mówi” – napisała alarmująco europosłanka, choć dane, na które się powołała są powszechnie dostępne. „Narodowy Bank Ukrainy zapowiedział, że w tym i przyszłym roku z kraju wyjedzie 400 tysięcy Ukraińców, z czego większość najpewniej do Polski” – napisała. I tak – to prawda, że takie są prognozy NBU. Ale, w żadnej z prognoz nie ma informacji o potencjalnym kierunku (zwłaszcza tym wskazanym przez Zajączkowską-Hernik) takiej emigracji. Europosłanka zaapelowała o podawanie dalej jej wpis, gdyż dane są – jej zdaniem – szokujące. Warto zwrócić uwagę, że wpis Zajączkowskiej-Hernik jest jej – nie mającą wiele wspólnego z rzeczywistością – interpretacją danych zawartych w raporcie. Stwierdzenia wskazujące na to, że napływ uchodźców ma doprowadzić do przeciążenia systemów socjalnych, ochrony zdrowia i edukacji również z ekonomicznego punktu widzenia wydają się irracjonalne. Wiele państw, zwłaszcza Czechy, Słowacja i Polska, już teraz otrzymuje od Ukraińców więcej podatków, niż wydaje na ich wsparcie Wkład Ukraińców we wzrost PKB Polski w 2024 roku wyniósł 2,7 procent.Dane NBU, na które powołuje się Zajączkowska-Hernik nie powinny być powodem do zmartwień dla Polaków. Są natomiast – już dziś – problemem dla Ukraińców. „Długotrwały odpływ migracyjny i powolny powrót migrantów doprowadzą do utrzymywania się niedoboru siły roboczej i jego znacznego zróżnicowania w zależności od rodzaju działalności i regionu. To ograniczy ożywienie gospodarcze i będzie stymulować dalszy wzrost płac w tempie szybszym niż wzrost wydajności, co zwiększy presję inflacyjną” – czytamy we wspomnianym raporcie. Jak podaje portal Ukraine Pulse według ONZ, 5,6 miliona Ukraińców przebywa obecnie poza granicami Ukrainy. Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji szacuje jednak, że od początku rosyjskiej inwazji powróciło już ponad 4,14 miliona Ukraińców.Jak podkreślono ,dalsza dynamika migracji będzie zależeć od scenariusza zakończenia wojny, perspektyw gospodarczych i wielkości inwestycji w kraju. Optymistyczna prognoza Narodowego Banku Ukrainy przewiduje, że przy założeniu poprawy sytuacji bezpieczeństwa, w latach 2026-2027 na Ukrainę powróci 700 tysięcy obywateli.„Z sondażu Gremi Personal przeprowadzonego wśród Ukraińców mieszkających w Polsce wynika, że 70 procent z nich rozważa powrót do ojczyzny, przy czym prawie 18 procnet jest gotowych uczynić to natychmiast po poprawie bezpieczeństwa” – czytamy.Czytaj też: 80-latek wygrał na loterii. Zainwestował w fabrykę narkotyków