Film był dostępny w sieci. 47-latka została skazana na pół roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata za znęcanie się nad kotem. Kobieta pozwoliła swojej córce na zabawę ze zwierzęciem, zagrażającą jego zdrowiu i życiu. Matka nagrała całe zdarzenie i wstawiła film do internetu. Wyrok jest nieprawomocny. Sprawa dotyczy zdarzenia, do którego doszło w marcu 2025 r. W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, jak kilkuletnia dziewczynka znęca się nad małym kotkiem.Najpierw z całej siły rzuca półrocznym zwierzęciem do basenu z piłkami, a następnie, trzymając kota za tylne łapy, kręci się dookoła własnej osi. Autorką nagrania jest matka dziecka, która nie reaguje na zachowanie córki. Na filmiku słychać jej śmiech i wypowiedziane do kota słowa: „Zobacz, co ci twoja pani robi”.Matka pozwoliła na znęcanie się nad kotemInternauci ustalili, że rodzina mieszka w Ostrowie Wlkp. Kaliskie Stowarzyszenie Pomocy dla Zwierząt „Help Animals” złożyło zawiadomienie na policję w sprawie znęcania nad zwierzęciem i zabrało kota pod opiekę. Postępowanie wszczęła ostrowska prokuratura rejonowa.47-letnia Grażyna R. została oskarżona o znęcanie się nad kotem poprzez świadome dopuszczanie do zadawania mu bólu i cierpienia przez swoją siedmioletnią córkę. Za znęcanie nad zwierzętami grozi kara więzienia do trzech lat więzienia. Jeżeli sprawca działa ze szczególnym okrucieństwem, grozi mu od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.Czytaj również: „Zawsze wracał”. Dlaczego nie powinniśmy wypuszczać kotów na zewnątrz?Kobieta usłyszała wyrokW czwartek zapadł wyrok. Sąd skazał kobietę na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Sędzia Sądu Rejonowego w Ostrowie Wlkp. Dominika Gawłowska zasądziła też dozór kuratora, zakaz posiadania zwierząt przez sześć lat i nawiązkę w wysokości czterech tys. zł na rzecz jednej z organizacji prozwierzęcych. Prokurator chciał siedmiu miesięcy, obrona uniewinnienia oskarżonej.Na sali rozpraw nie było 47-latki, ale w prokuraturze przyznała się do winy.– Na nagraniu widać było dokładnie, że oskarżona miała pełną świadomość tego, co się dzieje z kotem. Sama użyła sformułowania, że kot jest maltretowany przez swoją panią. Nieprawidłowości osobowościowe spowodowały, że krzywdzenie kota powodowało u nich rozbawienie. Jednakże miała ona wiedzę, co robi, jakie jest znaczenie podejmowanych przez nią działań – powiedziała sędzia podczas uzasadnienia wyroku.Zdaniem sądu na decyzję o warunkowym zawieszeniu wykonania kary wpłynęło to, że oskarżona jest osobą dotychczas niekaraną i „nie ujawniono informacji o jakimś nieprawidłowym funkcjonowaniu jej w społeczeństwie”.Z zeznań świadków wynikało, że w przeszłości kobieta miała podejmować działania na korzyść zwierząt, ponieważ starała się dokarmiać bezdomne koty.– Karygodne zachowanie było jedynie incydentem w jej życiu. Nie można stwierdzić, że to zachowanie jest wynikiem sadyzmu czy demoralizacji oraz celowego zadawania kotu bólu – powiedziała sędzia.Czytaj także: Zgłaszanie przemocy nie jest donoszeniem. „To nigdy nie jest incydent”