Brak jasnych celów i finansowania. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował, że nie rozmawiał z premierem Donaldem Tuskiem o ewentualnej debacie w Sejmie na temat uczestnictwa Polski w Radzie Pokoju. Podkreślił, że na obecnym etapie jego stosunek do inicjatywy powołanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa jest negatywny, a za właściwe forum międzynarodowych konsultacji uznał Organizację Narodów Zjednoczonych. Pytania w Sejmie o Radę PokojuWłodzimierz Czarzasty był w Sejmie pytany m.in. o to, czy opowiada się za przeprowadzeniem debaty parlamentarnej na temat ewentualnego udziału Polski w Radzie Pokoju, powołanej z inicjatywy prezydenta USA Donalda Trumpa. Do kwestii tej odniósł się wcześniej premier Donald Tusk podczas niedawnego szczytu Unii Europejskiej w Brukseli. Szef rządu nie wykluczył wówczas możliwości takiej dyskusji w parlamencie, zaznaczając, że konieczna jest analiza wszystkich argumentów „za” i „przeciw”.„Nie będę prezentował zdania koalicji przed jego uwspólnieniem”Marszałek Sejmu wyjaśnił, że nie konsultował tej sprawy z premierem i dlatego nie zamierza przedstawiać stanowiska całej koalicji rządzącej. Jak zaznaczył, nie będzie formułował wspólnego stanowiska, dopóki nie dojdzie do jego uzgodnienia.Jednocześnie Czarzasty jasno przedstawił swój osobisty pogląd na tę kwestię. Podkreślił, że jego zdaniem to ONZ pozostaje najwłaściwszym miejscem do prowadzenia konsultacji między państwami oraz do zajmowania przez nie oficjalnych stanowisk w sprawach międzynarodowych.Czytaj także: Rada Pokoju czy kpina z pokoju?Wątpliwości wokół kompetencji RadyMarszałek Sejmu zwrócił uwagę na brak jasności dotyczącej samej Rady Pokoju. Jak ocenił, inicjatywa ta nie ma precyzyjnie określonych kompetencji ani zadań, nie jest również jasne, jaki jest jej cel, struktura czy sposób zarządzania.– W związku z tym mój stosunek do tej Rady, którą pan Trump powołuje, na tym etapie obserwacji jest negatywny. Ponadto jest to coś, co jeszcze jest obarczone jakąś wpłatą finansową, nie wiadomo właściwie za bardzo jaką – dodał Czarzasty.Pozytywna ocena współpracy prezydenta i premieraJednocześnie marszałek Sejmu pozytywnie ocenił współpracę prezydenta Karola Nawrockiego i premiera Donalda Tuska w sprawie stanowiska Polski wobec Rady Pokoju. Jak zaznaczył, współpraca ta przebiega „z dużą klasą”.– Klasa wynika ze współpracy, a nie z kłótni. Jeżeli ktoś chce skłócić społeczeństwo, to po prostu organizuje spotkania nie wiadomo po co w Pałacu Prezydenckim. Jeżeli ktoś chce się dogadywać, spotyka się z premierem albo spotyka się z marszałkiem i podejmują wspólne decyzje. Tak powinna wyglądać transparentna polityka – powiedział Czarzasty.Wypowiedź ta była nawiązaniem do czwartkowych spotkań prezydenta z przedstawicielami klubów parlamentarnych.Czytaj także: Kontrowersje wokół Rady Pokoju. „Dobrze, że rząd zablokował ten koncept”Kontakty Nawrockiego z Tuskiem i DavosPrezydent Karol Nawrocki już w poprzedni czwartek zapewniał, że w sprawie ewentualnego członkostwa Polski w Radzie Pokoju pozostaje w kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem.Z kolei szef rządu informował później, że prezydent, przebywając w Davos, zrealizował jego sugestie dotyczące tego, jak Polska powinna zachować się wobec inicjatywy Donalda Trumpa w kontekście bezpieczeństwa.Procedura przystąpienia do organizacji międzynarodowejPrzyłączenie się Polski do organizacji międzynarodowej wiąże się z koniecznością przeprowadzenia tzw. dużej ratyfikacji. Oznacza to ratyfikację przez prezydenta, wymagającą uprzedniej zgody parlamentu wyrażonej w ustawie o umowach międzynarodowych, a także podjęcia odpowiedniej uchwały przez Radę Ministrów.Czytaj także: „Pucz” w Polsce 2050, Trump zaprasza do Rady Pokoju i wciąż chce Grenlandii Dokument założycielski Rady PokojuDokument założycielski Rady Pokoju został podpisany 22 stycznia w Davos. Oprócz Donalda Trumpa swoje podpisy złożyli przedstawiciele 19 państw, w tym m.in. premier Węgier Viktor Orban oraz prezydent Argentyny Javier Milei. Wśród sygnatariuszy znaleźli się również przedstawiciele Bahrajnu, Maroka, Armenii, Azerbejdżanu, Bułgarii, Indonezji, Jordanii, Kazachstanu, Kosowa, Pakistanu, Paragwaju, Kataru, Arabii Saudyjskiej, Turcji, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Uzbekistanu oraz Mongolii.W gronie zaproszonych przywódców znalazł się także prezydent Karol Nawrocki. Uczestniczył on w uroczystości inaugurującej Radę Pokoju, jednak nie podpisał dokumentu założycielskiego.Czytaj także: Trump chce Włoch i Polski w Radzie Pokoju. „Muszą dostać zgodę”