Z kim spotkał się Adarich? Włoscy śledczy uważają, że śmierć ukraińskiego bankiera Ołeksandra Adaricha, który wypadł z czwartego piętra pensjonatu w Mediolanie, była zabójstwem, a wypadek został sfingowany – donosi włoski dziennik „Corriere della Sera”. Przed tygodniem 54-letni mężczyzna, wypadł z okna czwartego piętra budynku przy ulicy Nerino w Mediolanie. Lekarz stwierdził zgon, ale obrażenia jakich doznał były tak poważne, że dopiero sekcja zwłok wyjaśni przyczynę śmierci. Okazało się, że ofiarą jest ukraiński bankier Ołeksandr Adarich, który miał się znajdować przed laty na liście 100 najlepszych menadżerów w kraju. „Corriere della Sera” ujawnia, że sprawa jest mocno tajemnicza. „Pojawiły się podejrzenia, że 54-letni biznesmen, urodzony w Pawłohradzie, został wyrzucony z okna pokoju w pensjonacie, gdy już nie żył” – alarmuje dziennik. Wiadomo, że policja i prokuratura prowadzą śledztwo w sprawie zabójstwa, a nie nieszczęśliwego wypadku czy samobójstwa. Policja rekonstruuje ostatnie godziny ofiary w Mediolanie i stara się zidentyfikować osoby, które znajdowały się z nią w mieszkaniu. „Wśród nich jest tajemniczy mężczyzna, którego portier zobaczył po upadku 54-latka. Chwilę później zszedł na dziedziniec i podszedł do niego, pytając po angielsku: Co się stało? Po czym zniknął” – czytamy w artykule. Czytaj także: Kolejna tajemnicza śmierć w Rosji. Magnat naftowy wypadł z okna Tajemnicze spotkanie Według ustaleń dziennika, w mieszkaniu, z którego wyleciał bankier, znaleziono kilka różnych paszportów ze zdjęciem i danymi ofiary. Wiadomo, że Adarich przybył do Mediolanu rankiem i miał wyjechać tego samego dnia wieczorem. Mieszkanie, z którego wypadł przez okno, zostało wynajęte na inne nazwisko. Śledczy spekulują, że bankier spotkał się, aby najpewniej sfinalizować jakąś transakcję. I wtedy doszło do tragedii. Jak podaje „Corriere della Sera”, od 2012 do 2020 roku „Adarich był właścicielem Fidobanku, ukraińskiego banku komercyjnego utworzonego z przejęcia SEB Banku, spółki zależnej szwedzkiej grupy, zakupionej przez firmy powiązane z 54-latkiem”. Według „Ukraińskiej Prawdy”, rok później okazało się, że Adarich, wycofał z instytucji miliardy hrywien i wysokiej jakości aktywa. W rezultacie realna wartość aktywów okazała się prawie pięciokrotnie niższa niż wartość na papierze. Czytaj także: Rosyjski biznesmen zaginął na Cyprze. Znaleziono ciało