„Naturalny proces deorbitacji”. Polska Agencja Kosmiczna informuje o postępującej deorbitacji pozostałości chińskiej rakiety Zhuque-3 oraz podkreśla, że ryzyko uderzenia obiektu w tereny zamieszkane jest bardzo niewielkie. Obiekt, który prawdopodobnie jutro w niekontrolowany sposób wejdzie w ziemska atmosferę, jest pozostałością drugiego członu rakiety o masie około 11 ton. „Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) prognozuje, że w piątek, 30 stycznia, może dojść do wejścia w atmosferę Ziemi fragmentu chińskiej rakiety. Zjawisko to dotyczy obiektu znajdującego się obecnie na orbicie i jest związane z naturalnym procesem deorbitacji. Na obecnym etapie nie ma wskazań do podejmowania działań przez obywateli” – poinformowano w komunikacie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB).Precyzyjnie wskazanie miejsca i czasu wylądowania pozostałości chińskiej rakiety Zhuque-3 na ten moment jest niemożliwe. Wpływ na to ma wiele czynników, w tym masa obiektu, jego konstrukcja oraz ziemska atmosfera.Pozostałości po chińskiej rakiecie mogą wylądować w Polsce– Prawdopodobieństwo wylądowania chińskiej rakiety Zhuque-3 na terenie Polski jest niewielkie. Przewidujemy deorbitację, czyli moment ponownego wejścia w atmosferę Ziemi, w piątek 30 stycznia na godzinę 10.00 naszego czasu – powiedział na antenie TVP.Info Mariusz Słonina szef Centrum Operacyjnego SSA, Polska Agencja Kosmiczna.Zgodnie z obecnymi obliczeniami obiekt może dwukrotnie znaleźć się nad terytorium Polski, a według pierwotnych przewidywań istniało również ryzyko uderzenia pozostałości rakiety w terytorium Unii Europejskiej. Obecnie pod uwagę brane są zupełnie inne regiony świata, ale również te prognozy mogą ulec zmianie.– Obecnie przewidywane są dwa przeloty nad terytorium Polski i według standardowych procedur, którymi posługujemy się w centrum, komunikujemy tę informację to odpowiednich organów – do MON-u i MSWiA oraz Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej – wyjaśnił ekspert.Czytaj także: Kosmos to dziś strategia. Sławosz Uznański-Wiśniewski o szansach PolskiAlert RCB o wylądowaniu obiektuSzacowane okno czasowe wejścia w atmosferę obejmuje godziny od 3:35 do 16:51 czasu polskiego. RCB zastrzegło jednak, że prognozy są obarczone niepewnością, a dokładny moment oraz miejsce wejścia obiektu w atmosferę mogą się zmienić pod wpływem nowych danych obserwacyjnych.Centrum zapewniło, że eksperci na bieżąco analizują sytuację i że RCB jest w stałym kontakcie z Polską Agencją Kosmiczną.Także w czwartek na stronie POLSA przypomniano, że chodzi o obiekt oznaczony ZQ-3 R/B (NORAD: 66877, COSPAR: 2025-282A), którego masę szacuje się na ok. 11 ton. Jego struktura jest nieznana i jak napisano – „może on nie ulec całkowitemu spaleniu w atmosferze Ziemi”.POLSA dodała, że w środę (28 stycznia) ok. godziny 01:02 UTC (02:02 polskiego czasu zimowego) jeden z południowoamerykańskich teleskopów POLON-Chile B zarejestrował przelot stopnia rakiety ZQ-3. Obiekt znajdował się wtedy na wysokości ok. 280 km.„Trajektoria obiektu w obecnym momencie pozostaje zgodna z predykcjami, które mogą zmienić się m.in. ze względu na właściwości aerodynamiczne stopnia rakiety oraz niedawną aktywność słoneczną – śledzenie obiektu za pomocą sensorów optycznych i radarowych pozwala na zmniejszenie niepewności przewidywań” – podała POLSA na swojej stronie. Czytaj również: Loty w kosmos deformują mózg. Naukowcy odkryli mechanizm