„Sytuacja bez precedensu”. Prezydent Karol Nawrocki pominięty podczas 81. rocznicy wyzwolenia Auschwitz-Birkenau? Takie zarzuty wysuwają Wojciech Kolarski, członek Kancelarii Prezydenta oraz Robert Mazurek, redaktor Kanału Zero. Muzeum Auschwitz stanowczo odpiera te oskarżenia. Prezydencki minister w rozmowie z Radiem Wnet opisał – według niego – „sytuację bez precedensu” podczas 81. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, w których udział brał prezydent Karol Nawrocki.– To, co było niegodne, to fakt, iż prezydent Rzeczypospolitej, głowa państwa, nie został zauważony przez prowadzącego – stwierdził Wojciech Kolarski w rozmowie z Radiem Wnet.Według jego słów prezydent Karol Nawrocki „nie został powitany”, nie mógł też „zabrać głosu”.– Prezydent jechał na teren byłego obozu, żeby oddać hołd ofiarom Holokaustu. I zupełnie niezrozumiałe, zaskakujące i skandaliczne jest to, że nie został powitany – podkreślił sekretarz stanu w KPRP.Oburzenie wyraził także dziennikarz Kanału Zero, Robert Mazurek.– Na sali była jedyna głowa państwa tego dnia [Karol Nawrocki] i o niej zapomniano. Pamiętano o [powitaniu] absolutnie wszystkich: duchowieństwie najniższego szczebla, przedstawicielach władzy samorządowej, a o Karolu Nawrockim zapomniano – stwierdził Mazurek w komentarzu na Kanale Zero.Zobacz także: 81. rocznica wyzwolenia Auschwitz. „Symbol zupełnego odhumanizowania”Muzeum Auschwitz odpowiada na zarzutyOrganizatorzy obchodów, czyli dyrekcja Muzeum Auschwitz odniosła się do zarzutów Kolarskiego, a także redaktora Mazurka.„Redaktor Robert Mazurek w swoim komentarzu w Kanale Zero powiedział o »skandalu« oraz »wykluczeniu« Prezydenta RP z obchodów 81. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz. Fakty są jednak inne” – zaczyna swoje oświadczenie dyrekcja Muzeum Auschwitz.„Powitania gości podczas głównej części obchodów nie miały charakteru protokolarnego. Witano poszczególne grupy uczestników, w tym przedstawicieli władz państwowych i samorządowych. Z nazwiska nie wymieniono nikogo, zarówno Ocalałych, obecnej na obchodach minister kultury i dziedzictwa narodowego czy reprezentujących swoje państwa ambasadorów. Taką formę uszanowano i zrozumiano także podczas poprzedniej rocznicy wyzwolenia” – czytamy w oświadczeniu.„Prezydent Karol Nawrocki został przedstawiony w tej części obchodów, w której odgrywał główną rolę: w momencie odbierania i przenoszenia symbolicznego światła zapalonego przez Ocalałego. Złożenie znicza przez Prezydenta przy pomniku upamiętniającym ofiary Auschwitz było kulminacyjnym punktem całych obchodów. Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta byli obecni na próbie generalnej wydarzenia i nie zgłaszali żadnych uwag, a współpraca z Muzeum przy organizacji była bardzo dobra” – argumentują władze muzeum.Jak przekazano w komunikacie, „wystąpień politycznych nie było już podczas 80. rocznicy wyzwolenia Auschwitz”. „Ta decyzja została bardzo dobrze przyjęta, przede wszystkim przez Ocalałych. W listopadzie 2025 r. Międzynarodowa Rada Oświęcimska jednomyślnie przyjęła uchwałę popierającą koncepcję, by wzorem 80. rocznicy wyzwolenia — podczas obchodów 27 stycznia, program nie przewidywał przemówień politycznych, a koncentrował się na głosach Ofiar i Ocalałych z Auschwitz. Dotyczy to wszystkich polityków, niezależnie od kraju, z którego pochodzą” – podkreślono w oświadczeniu.Dyrekcja muzeum dodaje: „Trudno więc mówić o »skandalu« i »wykluczeniu«. A wszystkich, którzy jeszcze nie widzieli obchodów 81. rocznicy wyzwolenia, zapraszamy do obejrzenia całego poruszającego wydarzenia, by wyrobili sobie swoje własne zdanie. Próby wywołania skandalu wokół obchodów rocznicowych, czy też ataki na pamięć o Auschwitz, stały się ostatnio niestety sposobem na budowanie zasięgów i popularności. W świecie, w którym przekraczane są kolejne granice, warto jednak pozostać przyzwoitym” – podsumowano w komunikacie. Zobacz również: Ocalała z Holocaustu: Nie płakałam przez całą wojnę