MSWiA dementuje. Użytkownicy mediów społecznościowych sugerują, że agregaty z akcji „Ciepło z Polski do Kijowa” trafiają na serwisy aukcyjne. Analiza ofert wykazuje jednak, że nie są one związane z pomocą humanitarną i pochodzą sprzed 26 stycznia. MSWiA mówi o „podręcznikowej rosyjskiej akcji dezinformacyjnej”. W połowie stycznia Kijów zmagał się z silnymi mrozami, sięgającymi nocami do minus 17 st. C, przy jednoczesnych intensywnych rosyjskich atakach na infrastrukturę energetyczną miast oraz okolic. Ekstremalne warunki atmosferyczne skłoniły Fundację „Stand with Ukraine” do rozpoczęcia 16 stycznia zbiórki „Ciepło z Polski do Kijowa”. Jej celem był zakup generatorów prądu i stacji zasilających.Z kolei 10 dni później, 26 stycznia, odbyło się oficjalne przekazanie pierwszych przemysłowych agregatów prądotwórczych polskiej marki Fogo. Sprzęt trafił do Kijowskiej Miejskiej Administracji Państwowej, a w wydarzeniu uczestniczyli mer Kijowa Witalij Kliczko oraz chargé d'affaires RP w Kijowie Piotr Łukasiewicz.„Mają rozmach banderowcy”Dzień po przekazaniu Ukrainie generatorów w mediach społecznościowych udostępniono wpisy sugerujące, iż polskie urządzenia są sprzedawane na ukraińskich portalach aukcyjnych. Jako dowód publikowano zrzuty ekranu ofert jednego z serwisów, opatrując je wpisami podważającymi sens zbiórki jak i samej pomocy.Wśród najczęściej udostępnianych stwierdzeń pojawiły się m.in. sugestie, iż „polskie agregaty już można kupić na ukraińskim OLX”. Do takiej narracji dołączyła członkini Ruchu Narodowego Liliana Wiadrowska. W swoich wpisach sugerowała, że sprzęt zakupiony ze środków zbiórki trafia na sprzedaż, pytając jednocześnie o skalę zgromadzonych funduszy.Podobne tezy były powielane także przez środowiska otwarcie krytykujące wsparcie dla Ukrainy. Prorosyjskie stowarzyszenie Polsko-Rosyjskie Pojednanie opisywało rzekomy proceder jako element tzw. ekonomii wojennej, według której Ukraina miałaby sprzedawać otrzymane agregaty po ustaniu przerw w dostawach prądu.CZYTAJ TEŻ: Wsparcie dla uchodźców z Ukrainy zostaje, ale na nowych zasadachSprzęt z 2024 roku, zbiórka uruchomiona dwa lata późniejPrzedstawiona na portalach społecznościowych teza o sprzedaży agregatów przekazanych Ukrainie w ramach akcji charytatywnej nie znajduje potwierdzenia w dostępnych informacjach. Jako rzekomy dowód sprzedaży udostępniano zrzut ekranu ogłoszenia urządzenia marki Fogo dostępnego na olx.ua.Ogłoszenie zostało opublikowane 27 stycznia – dzień po przekazaniu pierwszych generatorów w ramach zbiórki. Z opisu wynika jednak, iż agregat wyprodukowano w 2024 roku, przepracował 450 motogodzin oraz przeszedł przegląd w grudniu 2025 r., a więc przed rozpoczęciem akcji „Ciepło z Polski do Kijowa”. Z kolei pełną listę pierwszych 130 generatorów, które dotarły do Kijowa zostały opublikowane na stronie internetowej Fundacji „Stand with Ukraine”. W pierwszym transporcie znalazły się:• 1 agregat dieslowski FD 600 D;• 1 agregat dieslowski FD 80B;• 108 agregatów FOGO F12000iSG;• 20 agregatów FOGO FV20000TE/TRE;Na stronie olx.ua nie pojawiło się ogłoszenie dotyczące tych modeli.MSWiA ostrzega Do całej sytuacji odniosło się Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. W wpisie opublikowanym na X ostrzega przed „podręcznikową rosyjską akcją dezinformacyjną”. Resort podkreśla, że to typowa operacja dezinformacyjna, mająca na celu podważanie polskiej pomocy i dziele sojuszników. Doprecyzowano również, jak działa taka pomoc – zgodnie z obowiązującymi procedurami sprzęt wysyłany przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych trafia do Ukrainy. Odbiorca musi odebrać oraz zabezpieczyć sprzęt, zapewnić jego transport i dystrybuować do ostatecznych użytkowników. W przypadku niezgodnego użycia darowiznę można odwołać i zażądać zwrotu sprzętu bądź jego równowartości. CZYTAJ TAKŻE: Szerzył rosyjską propagandę na TikToku. List gończy za byłym żołnierzem