Jak wygląda praca policyjnego negocjatora? – Jeżeli sprawca zagraża zakładnikowi, szturmujemy natychmiast wszelkimi możliwymi sposobami. Natomiast jeżeli wiemy, że on już nikomu nie zrobi krzywdy oprócz siebie, to celem jest jego zatrzymanie – powiedział w rozmowie z TVP Info Dariusz Loranty, były policjant i negocjator policyjny, komentując przebieg dramatycznej akcji policji na Targówku. W domu na Targówku w środę znaleziono w zwłoki dwóch osób: kobiety i mężczyzny. W budynku zabarykadował się 49-latek, mogący mieć związek ze sprawą.Rzecznik KSP podkom. Jacek Wiśniewski poinformował, że przed godziną 12 policjanci dokonali szturmu, obezwładnili i zatrzymali mężczyznę. – W wyniku szturmu nikomu nic się nie stało. Wcześniej negocjatorzy podjęli kontakt z mężczyzną, co umożliwiło przeprowadzenie akcji – dodał.„Wysłuchujemy racji sprawcy”Dariusz Loranty opowiadając w TVP Info o pracy policyjnego negocjatora zwrócił uwagę, że w przypadku tego zdarzenia negocjator był tylko „jednym z elementów całego zespołu działań, które policja wykonywała”.– W tym konkretnie przypadku należy domniemywać, z powodu rozmiaru tragedii, sposobu działania, że sprawca jest prawdopodobnie chory psychicznie, to jest jedna możliwość; działał pod wpływem silnego wzburzenia emocjonalnego lub działał pod wpływem środków dopingujących. I w zależności od tej sytuacji próbujemy nawiązać kontakt – powiedział Loranty.Czytaj także: Od wielu dni groził ojcu śmiercią. W końcu padły strzały– W ramach tego kontaktu buduje się tzw. schody behawioralne, czyli wysłuchujemy jego racji, próbujemy w jakiś sposób argumentować, ale na jego poziomie, nie na poziomie społeczeństwa. Te rozmowy czasami są, patrząc z boku, bardzo dziwne. To nie jest logiczna często argumentacja. I wtedy nawiązujemy z nim relację i tę relację próbujemy pogłębiać – wyjaśnił ekspert.Podkreślił, że „jeżeli sprawca zagraża zakładnikowi szturmujemy natychmiast wszelkimi możliwymi sposobami”. – Natomiast w przypadku autozakładnika, jeżeli wiemy, że on już nikomu nie zrobi krzywdy oprócz siebie, to tak naprawdę celem jest jego zatrzymanie. Wtedy rolą negocjatora jest próba jego uspokojenia, nawiązanie relacji i przekonanie go żeby wyszedł – dodał Loranty.Zaznaczył, że jeżeli to nie zadziała, to celem negocjacji jest ustalenie takiego momentu szturmu, który byłby najbardziej bezpieczny dla policjantów.