Kluczowa rola świadka. „Za to, że przemoc kończy się dramatem, odpowiada przede wszystkim brak reakcji (...). Jeżeli czujemy i słyszymy, że dzieje się coś niepokojącego, to naszym obowiązkiem jest zgłoszenie tej sytuacji to odpowiednich służb” – powiedziała w Kontrapunkcie psycholożka, specjalistka ds. przeciwdziałania przemocy domowej i interwentka kryzysowa Justyna Żukowska-Gołębiewska. Tragedia na warszawskim Targówku. Mężczyzna podejrzany o zabicie rodziców i dwóch psów zabarykadował się w domu. Na miejsce wysłano policyjnych kontrterrorystów i negocjatorów. Informację potwierdził w TVP Info podkom. Jacek Wiśniewski, p.o. rzecznika prasowego Komendanta Stołecznego Policji. Podejrzany został zatrzymany.Morderstwo na warszawskim TargówkuW „Kontrapunkcie” redaktor Mikołaj Lizut rozmawiał z psycholożką i interwentką kryzysową Justyna Żukowska-Gołębiewska na temat okoliczności zdarzenia, przemocy i tego, jak można zapobiegać takim sytuacjom.– Za to, że przemoc kończy się dramatem, odpowiada przede wszystkim brak reakcji. To nigdy nie jest jednostkowy incydent – powiedziała ekspertka.Psycholożka uważa, że społeczeństwo i najbliższe otoczenie dostrzega przemoc, ale ignoruje informacje i sygnały, mogące świadczyć o agresji.– Osoby, które doświadczają przemocy, nie mają dostępu do zasobów, które mogłyby im pozwolić zareagować na trudną sytuację i zakomunikować na zewnątrz, że dzieje się coś złego. Dlatego tak ważna jest rola świadka, który może zgłosić sprawę do odpowiednich służb – wyjaśniła Justyna Żukowska-Gołębiewska.Specjalistka zaznaczyła, że „zostaliśmy wychowaniu w duchu niewtrącania się w nie swoje sprawy, a zgłaszanie było traktowane jako donosicielstwo”.– Jeżeli my czujemy niepokój w takiej sytuacji, to znaczy, że mamy rację i należy to zgłosić do odpowiednich służb – dodała.Czytaj także: Od wielu dni groził ojcu śmiercią. W końcu padły strzały