Liczba wypadków spadła o połowę. W ciągu pół roku zarejestrował prawie 50 tysięcy przekroczeń prędkości, wykonując zdjęcie średnio co kilka minut.Kierowcy przyznają, że w miejscu, w którym Krzyszkowicach zainstalowano fotoradar, łatwo o zbyt dużą prędkość. Wskazują na prosty odcinek drogi, zmieniające się ograniczenia oraz wzmożony ruch. Z kolei mieszkańcy zwracają uwagę, że w tym miejscu często dochodziło do kolizji.Fotoradar wrócił na zakopiankę po przerwie związanej z przygotowaniami do budowy tunelu. Po ponownym montażu ustawiono go tuż za znakami ograniczającymi prędkość – najpierw do 70, a następnie do 50 kilometrów na godzinę. Jednak eksperci zauważają, że wielu kierowców nie obserwuje znaków.Liczba wypadków spadła o połowęJedno urządzenie odpowiada za znaczną część wszystkich wykroczeń rejestrowanych przez system CANARD. Jednocześnie policjanci z Małopolski zauważają wyraźną poprawę bezpieczeństwa na tym odcinku. Liczba wypadków oraz osób rannych spadła w ciągu roku niemal dwukrotnie.Specjaliści podkreślają, że fotoradar ma poprawiać bezpieczeństwo, a nie służyć do obciążania kierowców finansowo. Zaznaczają, że koszty wypadków są wielokrotnie wyższe, dlatego kierowcy powinni zachować ostrożność i stosować się do obowiązujących ograniczeń.