W styczniu został mistrzem Europy. Występ na poprzednich igrzyskach Damianowi Żurkowi prawie uniemożliwił COVID-19. Ostatecznie Polak do Pekinu pojechał, ale nie był nawet blisko zdobycia medalu. W ciągu tych czterech lat pozmieniało się jednak wiele. Teraz 26-latek jest jednym z głównych kandydatów do podium. I to na dwóch dystansach. Łyżwiarze szybcy są główną polską nadzieją medalową na zimowych igrzyskach olimpijskich 2026. W gronie faworytów w swoich konkurencjach wymieniani są zwłaszcza Kaja Ziomek-Nogal, Władimir Semirunnij oraz Damian Żurek. Terminarz startów polskich łyżwiarzy i łyżwiarek na ZIO 2026 znajdziecie w tym artykule.Zobacz też: Ciąża, a potem szczyt formy. Teraz jest naszą nadzieją na medal olimpijskiKim jest Damian Żurek?Urodzony w 1999 roku Żurek pochodzi z Tomaszowa Mazowieckiego, czyli polskiej stolicy łyżwiarstwa szybkiego. Znajduje się tam jedyny w kraju całoroczny tor do uprawiania tego sportu. Ta arena regularnie gości zawody seniorskiego Pucharu Świata oraz mistrzostwa Polski, kilka lat temu odbyły się tam mistrzostwa świata juniorów. Żurek jest zawodnikiem miejscowego klubu o nazwie Pilica.Na początku stycznia tego roku Tomaszów Mazowiecki gościł mistrzostwa Europy w łyżwiarstwie szybkim. Żurek w rodzinnym mieście został podwójnym mistrzem kontynentu – wygrał zarówno na dystansie 500 metrów, jak i 1000 metrów. Na krótszym z tych dystansów tuż za nim uplasował się inny Polak, Marek Kania. Polacy zdobyli też złoto w sprincie, ale w składzie mistrzowskiej drużyny nie było Żurka. Przed startem bieżącego sezonu największym indywidualnym sukces w karierze Żurka pozostawał brązowy medal na dystansie 500 metrów na mistrzostwach świata w kanadyjskim Calgary w 2024 roku. Również w 2024 roku Żurek – wraz z Markiem Kanią i Piotrem Michalskim – zdobył złoty medal w sprincie drużynowym na mistrzostwach Europy w holenderskim Heerenveen. Dwa lata wcześniej polska ekipa w tym samym składzie w drużynowym sprincie wywalczyła brąz, a w wieloboju sprinterskim na mistrzostwach świata – srebro.Czytaj także: Przed nami zimowe IO. „Polska zdobędzie co najmniej dwa medale”Swój olimpijski debiut Żurek zaliczył cztery lata temu w Pekinie. Jego wyjazd do Chin do końca stał pod znakiem zapytania, bo niedługo przed startem imprezy u zawodnika zdiagnozowano COVID-19. Ostatecznie z opóźnieniem doleciał do reszty drużyny. Na tamtych igrzyskach polski łyżwiarz zajął 11. miejsce na 500 metrów i 13. pozycję na 1000 metrów.Zobacz też: To on ma zastąpić Stocha na lata. „Może zaskoczyć cały świat”Puchar Świata w łyżwiarstwie szybkim. Żurek w formieByły to wyniki lekko poniżej oczekiwań, bo już wtedy Żurek należał do szerokiej światowej czołówki. Teraz jest jednak w zdecydowanie wyższej formie. Eksperci stawiają go w gronie głównych faworytów do zdobycia złotego medalu na obu dystansach. Faworytem numer jeden jest jednak 21-letni Amerykanin Jordan Stolz, wielokrotny mistrz świata. W tegorocznym Pucharze Świata prowadzi on w klasyfikacji generalnej na trzech dystansach: 500 metrów, 1000 metrów i 1500 metrów. W dwóch pierwszych „generalkach” na drugim miejscu jest Żurek. W styczniu Polak dwukrotnie triumfował na dystansie 500 metrów podczas zawodów PŚ w niemieckim Inzell. Wcześniej kilka razy stawał na niższych stopniach podium.Karierę sportową Żurek łączy ze służbą w wojsku. Łyżwiarz należy do Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego.Czytaj także: Najważniejsze wydarzenia sportowe w 2026 roku [KALENDARZ]