„Grali w karty, później zaatakował”. – Podejrzanemu przedstawiono zarzut zabójstwa oraz zarzut usiłowania zabójstwa czterech osób – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku. Jak wyjaśniono, zarzut usiłowania zabójstwa dotyczy wszystkich pozostałych członków rodziny przebywających w mieszkaniu w chwili ataku.Sprawca przyznał się do winyZatrzymany funkcjonariusz SOP przyznał się do zarzucanych mu czynów. – Podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył krótkie wyjaśnienia – poinformował rzecznik prokuratury. Śledczy podkreślili, że podejrzany pozostaje w pełnym kontakcie logiczno-słownym. Za zarzucane czyny grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.„To był impuls”. Brak wcześniejszych sygnałówZ ustaleń prokuratury wynika, że atak był nagły i niepoprzedzony żadnymi konfliktami. – To był impuls, którego nie spodziewali się pokrzywdzeni. Pokrzywdzeni nie zauważyli niczego, co mogło być zapalnikiem – zaznaczył rzecznik. W chwili tragedii dorośli członkowie rodziny grali w karty. – Dorośli grali w karty, po czym zostali zaatakowani przez sprawcę – przekazano. Rodzina przyjechała do Ustki na ferie i od kilku dni przebywała u bliskich. Jak podkreśliła prokuratura, nie było wcześniej żadnych konfliktów ani sygnałów zapowiadających tragedię.Śledztwo w sprawie jest w toku.Czytaj również: Podwójne morderstwo w Warszawie. Podejrzany już w rękach policji